Zamknij

Margaret o wpadce z playbackiem na koncercie. "Dwa kieliszki na odwagę"

03.11.2021 12:27
Margaret
fot. Karol Makurat/REPORTER/ EAST NEWS

Margaret w wywiadzie opowiedziała o zabawnej wpadce podczas sylwestrowego koncertu. Podczas jej występu wyraźnie było widać, że występuje z półplaybackiem, wystarczyło drobne niedopatrzenie. 

Margaret to jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek i zdecydowanie jedna z najbardziej barwnych artystek na krajowej scenie. Małgorzata Jamroży debiutowała minialbumem w 2013 roku i niemal natychmiast odniosła wielki sukces dzięki singlowi "Thank You Very Much", który okazał się najlepiej sprzedającym singlem roku i zyskał popularność także poza naszymi granicami. Piosenkę doceniono między innymi w Niemczech i Austrii. Jej kariera rozwijała się w szybkim tempie, a obecnie Margaret możemy usłyszeć na największych polskich scenach. Wydaje się także, że artystka coraz mocniej stawia na eksperymenty, jej ostatnie dokonania są mocno zakorzenione w rapie. Może sobie na to pozwolić, fani doceniają jej niezależność i podążanie własnymi ścieżkami, choć w pewnym momencie martwiono się, że może mieć problemy z narkotykami.

Wokalistka podąża swoimi drogami nie tylko w życiu zawodowym, ale także prywatnym. W odróżnieniu od innych gwiazd nie mieszka w luksusowych warunkach, postawiła na bliskość natury i zamieszkała z mężem, raperem i muzykiem KaCeZetem w domku holenderskim położonym w leśnej głuszy. Są niezwykle oryginalną parą, ślub wzięli w szamańskim obrządku w Peru. Małgorzata jest także otwarta i chętnie opowiada o swoim życiu zawodowym i prywatnym, często nie szczędząc pikantnych szczegółów.

Margaret opowiedziała o wpadce podczas koncertu. Grała z playbacku?

Margaret była gościem podcastu Oświeceni Hedoniści i opowiedziała o zabawnej sytuacji, jaka wydarzyła się podczas jednego z sylwestrowych koncertów, na którym występowała wraz z zespołem.

- No więc jesteśmy na sylwestrze - tym telewizyjnym. Tam zazwyczaj jest bardzo zimno, więc gra się z półplaybacku, muzycy udają, że grają. Coś się wydarzyło, że nie dojechał nasz pianista (...) Mówię do mojego przyjaciela, fryzjera Bartka: ej, słuchaj, może byś wyszedł, tam poudawał. Nie będziesz grał, tylko udawał (...) Powiedział "jasne", kopsnął sobie dwa kieliszki na odwagę. No i wychodzimy, ja śpiewam, oni udają, że grają. Nagle jest najazd na Bartka i on był taki podekscytowany tą sytuacją, że "o Jezu, jest w telewizji, że gra". Wziął te ręce na partii instrumentalnej, podniósł ręce i krzyczy "woooooo". Wtedy się okazało, jak jest w telewizji - zdradziła wokalistka.

Okazuje się, że wspomniany Bartek powitał nowy rok z niejedną przygodą. Margaret zdradziła, że tej samej nocy fryzjer stracił także ząb.

- Po tym incydencie było nam wesoło no i Sylwester, więc poszliśmy się bawić. O 6:00 puka do mnie Bartek i mówi, że mu wypadła jedynka. Ząb w sensie, ale żebym się nie martwiła, bo on go przykleił na super glue - opowiedziała.

Jak widać, życie artysty, a nawet jego otoczenia, rzadko bywa nudne.