Zamknij

Marian Lichtman ma żal do żony Krzysztofa Krawczyka. "Nie wiem, dlaczego tak się zachowała"

08.04.2021 17:16
Marian Lichtman
fot. Andrzej Zbraniecki/East News

Marian Lichtman wciąż nie może pogodzić się ze śmiercią Krzysztofa Krawczyka. Były perkusista Trubadurów nie kryje żalu do żony zmarłego artysty, że ta nie poinformowała go o śmierci przyjaciela. 

Śmierć Krzysztofa Krawczyka była szokiem dla bliskich i przyjaciół artysty. Nikt bowiem nie przypuszczał, że 74-letni gwiazdor odejdzie kilka dni po wygranej walce z koronawirusem. Jeszcze przed Wielkanocą piosenkarz radośnie ogłosił, że wraca do domu ze szpitala. W świąteczny weekend był w dobrej formie i nic nie zwiastowało, że w poniedziałek jego stan gwałtownie się pogorszy. Jak podkreślili żona i menadżer, Krawczyk miał choroby współistniejące. Nagle zaczął tracić przytomność, aż zupełnie nie było z nim kontaktu. Do końca czuwała przy nim żona, którą artysta zdążył pożegnać wzruszającym wyznaniem

Pogrzeb Krzysztofa Krawczyka odbędzie się 10 kwietnia. Gwiazdora niezapomnianych hitów żegnają przyjaciele, artyści, współpracownicy i fani. Głęboko poruszony śmiercią 74-letniego Krzysztofa Krawczyka jest jego wieloletni przyjaciel Marian Lichtman, który występował razem z piosenkarzem w zespole Trubadurzy.

- Podobnie, jak w minionych latach umawialiśmy się na spotkanie świąteczne, bo święta zawsze spędzał razem z Trubadurami, ze mną. Niestety do tych wspólnych świąt nie doszło. Wczorajszy dzień był dla mnie ogromnym ciosem. Początkowo myślałem, że to jakiś "fake", ale Krzysztof jednak odszedł - powiedział Lichtman w rozmowie z Plejadą i dodał, że bardzo mu go brakuje. Odszedł zdecydowanie za wcześnie. Był nieprawdopodobnym człowiekiem. Wydaje mi się, że drugiego takiego już nie ma. Straciłem wielkiego przyjaciela - podkreślił. 

Marian Lichtman ma żal do żony Krzysztofa Krawczyka 

Były Trubadur wciąż nie może uwierzyć, że Krzysztofa Krawczyka nie ma już wśród żywych. Z uwagi na łączące ich relacje liczył, że dowie się o śmierci przyjaciela od jego żony. Tak się jednak nie stało. Marian Lichtman jest zawiedziony zachowaniem Ewy Krawczyk, która nie skontaktowała się z nim osobiście. Przez to na początku żył w przeświadczeniu, że doniesienia o śmierci Krzysztofa są nieprawdziwe. 

- Z Ewą mamy relacje dyplomatyczne. One są takie oziębione. Jednak nie kłócę się z nią. Nie byłem przez nią poinformowany o śmierci Krzysztofa. Jest mi bardzo przykro z tego powodu. Nie wiem, dlaczego tak się zachowała, ale miała prawo. Ostatnio było dużo stresów, bo nie wiedziała, czy jej mąż przeżyje. Nie chodzi o to, że wybaczam, ale rozumiem to - powiedział Marian Lichtman w rozmowie z serwisem Pomponik. 

Krzysztof Krawczyk w duecie z Rodem Stewartem. Znany dziennikarz twierdzi: "Krzysztof wypadł lepiej"