Zamknij

Mariola Bojarska-Ferenc miała koronawirusa. Opowiedziała o przebiegu choroby

06.10.2020 16:01
Mariola Bojarska-Ferenc
fot. Artur Zawadzki/Reporter/ East News

Mariola Bojarska-Ferenc przeszła koronawirusa. Znana trenerka i dziennikarka w rozmowie z Jastrząb Post zdradziła, jak wyglądał u niej przebieg choroby. Ostrzegła też tych, którzy sceptycznie podchodzą do pandemii koronawirusa.

Mariola Bojarska-Ferenc należy do grona znanych osób, których koronawirus nie oszczędził. Gwiazda o swojej chorobie opowiedziała przy okazji promocji jej książki "Trener życia". Gwiazda TVP zdradziła, że choć ma silny organizm, koronawirus zaatakował. Mimo zdrowej diety i aktywnego trybu życia, choroba dopadła również i ją. Zachorował też mąż gwiazdy.

"COVID-19 nie oszczędza nawet takich silnych, jak ja. Jeśli myślicie, że macie dobrą odporność, to nie ma to nic wspólnego. To jest coś okropnego, co może dotyczyć nas wszystkich" - powiedziała gwiazda TVP.

Zobacz też: Dorota Gardias opublikowała wideo, które wzruszyło ją do łez. Czeka ją niespodzianka 

Mariola Bojarska-Ferenc miała koronawirusa. Zdradziła, jak wyglądała u niej choroba

Trenerka zdradziła, jak wyglądał u niej przebieg choroby. Jak się okazuje, podobne objawy miała Dorota Gardias, która niedawno mierzyła się z Covidem.  Zarówno Bojarska-Ferenc, jak i Gardias przez chorobę straciły kilka kilogramów.

"Najgorsza była ta temperatura i ten metabolizm, który tak nami szarpał, że każdy z nas schudł po 4 kilogramy, mimo że jedliśmy kilka razy dziennie. W swoim łóżku to pływaliśmy, bo tak bardzo się pociliśmy. Zmienialiśmy w ciągu nocy dziesięć t-shirtów, pościel absolutnie do wyrzucenia. Jak się budziłam, mierzyłam temperaturę, to nie mogłam uwierzyć, że to jeszcze jest we mnie" - powiedziała trenerka w wywiadzie dla Jastrząb Post.

Gwiazda zaraziła się koronawirusem od swojego męża, który pierwszy zachorował.

 "Staram się być bardzo silną kobietą, ale łzy mi ciekły i bałam się, czy wszystko będzie dobrze" - powiedziała. Choć wszystko dobrze się skończyło, Bojarska-Ferenc nie ukrywa, że drżała o życie męża.

"Kiedy patrzyłam na niego i jego temperaturę, gdy jego wszystkie trzy termometry wysiadały, to myślałam o jednym: że nie mogę go stracić. I nieważne było, czy ja zachoruję. Ważne było, aby jego mieć. I potem zachorowałam. Ale daliśmy radę. Mieliśmy dużo szczęścia" - podkreśliła.

Posłuchaj podcastu

RadioZet.pl/ Jastrząb post