Zamknij

Marta Manowska zabrała głos w sprawie szczepień. "To nasz obowiązek wobec ludzkości"

11.08.2021 16:05
Marta Manowska
fot. Mateusz Jagielski/ East News

Marta Manowska postanowiła podzielić się pewną refleksją na temat szczepień przeciwko koronawirusowi. Prowadząca "Rolnika" po powrocie z zagranicznych wakacji zabrała głos w sprawie szczepień i pandemii koronawirusa.

Marta Manowska wróciła z greckich wakacji. Pobyt za granicą najwyraźniej zainspirował ją do podzielenia się refleksją na temat szczepień przeciwko koronawirusowi. Gwiazda opublikowała na Instagramie piękne zdjęcie, które okrasiła gorzkim wpisem.

Zobacz też:  Marta Manowska zachwyca sylwetką w bikini. Zmiana po 90 dniach ćwiczeń jest ogromna! [FOTO]

Marta Manowska zabrała głos w sprawie szczepień. "To nasz obowiązek wobec ludzkości"

"Żaden temat nie wzbudza ostatnio tylu emocji, ile temat szczepień. Niestety negatywnych, kiedy dwie strony dosłownie opluwają się wzajemnie. Czy pogodziliśmy się z tym, że dla wielu osób życie pandemii diametralnie się zmieniło? Ile osób straciło swych bliskich, dobytek życia, pozostało z niczym lub dużym ubytkiem społecznym, psychicznym" - zaczęła swój wpis Marta Manowska.

Gwiazda  "Rolnika" zauważyła, że ze skutkami pandemii będziemy zmagać się jeszcze wiele lat.

"Młodzi ludzie, żyjący w odosobnieniu, na zdalnym nauczaniu, z luką społeczną - przecież nasze charaktery wykuwały się nie tylko w szkole, ale i poza nią - w sporach i konfrontacji szlifowały się nasze osobowości. Ile rodzin, rozdzielonych związków, w różnych krajach, z blokadą i bez możliwości spotkania się. Tych przykładów można by mnożyć w nieskończoność. Wysiłek służby zdrowia. Nadludzki. I próba. Nie życia w strachu. Próba powrotu do choćby namiastki normalnego funkcjonowania" - zauważyła Manowska.

Manowska odniosła się też do własnych przeżyć i doświadczeń.

"I moje życie w zeszłym roku zatrzymało się. Życie dzielimy już na to przed pandemią i po. Ja na wolontariacie przez 6 tygodni rozwoziłam posiłki, bo nie mogłam już wytrzymać w bezczynności. Próba powrotu do wspólnych świąt, dni, podróżowania, oglądania świata, więzi międzyludzkich, miłości. Szczepienie to, jak grzmią lekarze, walczący na pierwszym froncie, nasz obowiązek wobec ludzkości. Bez tego nie wrócimy do normalności. Podobnie, jak dbanie o zmiany klimatyczne i spowolnienie tempa ich postępowania. Pisze to dzień po powrocie z Grecji, gdzie groźba pożarów sprawia, ze każdego dnia ziemia polewana jest z helikopterów wodą, a w każdym miejscu zabezpieczane jest miejsce dla strażaków. Piszę to, zbierając w drodze na plaże śmieci - butelki, od których spłonąć może cała wyspa. To także nasza odpowiedzialność. To już nie tylko sprawa jednostki" - wyjaśniła dziennikarka na Instagramie.