Zamknij

Marta Manowska zachwyca się seksownymi rolnikami: "To już nie tylko człowiek w kaloszach"

13.01.2021 15:50
Marta Manowska
fot. TRICOLORS/East News

Marta Manowska od 2014 roku prowadzi "Rolnik szuka żony" na TVP. Gwiazda jest dumna nie tylko z tego, że jej program połączył w szczęśliwe pary kilka osób. Cieszy się również z obalenia stereotypowego obrazu mieszkańca polskiej wsi.

Marta Manowska od sześciu lat prowadzi lubiany przez widzów TVP format "Rolnik szuka żony". W programie rolnicy i rolniczki poszukują miłości - osoby, która wraz z nimi mogłaby zamieszkać na gospodarstwie i wieść szczęśliwe życie. Choć nie wszystkim się to udało, część uczestników show odnalazło swoją drugą połówkę. Marta Manowska cieszy się szczęściem swoich podopiecznych. Jest dumna także z tego, że program zburzył stereotypowy wizerunek polskich rolników.

- Kiedyś z założenia odmawialiśmy rolnikowi intelektu, seksapilu i zapominaliśmy o tym, że to ludzie, którzy tak naprawdę mają wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Teraz to podejście się zmieniło. Pokazujemy na antenie pary, które kochają się, mają dzieci, budują razem domy, są dla siebie pociągający. Bardzo się cieszę, że dzięki naszemu programowi trochę odczarowaliśmy postać rolnika - przyznała w ostatniej rozmowie z "Faktem".

Zobacz także:  Marta Manowska dostanie program podróżniczy? Dla Kurskiego jest jak Martyna Wojciechowska

Marta Manowska o programie "Rolnik szuka żony". Odczarowała stereotyp rolnika?

Marta Manowska przyznaje, że rolnicy, którzy pojawiają się w jej programie, mają cechy atrakcyjne dla wielu kobiet. Dbają o swój wygląd oraz wykształcenie.

- To już nie jest dla Polaków, tylko człowiek w kaloszach, który całymi dniami pracuje na polu. Owszem, to również część jego życia, ale wciąż ma cechy, które dla kobiet są seksowne: wiedzę, inteligencję, wygląd, zasób słów, podejście do kultury

Gwiazda programu "Rolnik szuka żony" nie kryje, że dawniej spotykała się z uprzedzeniami w kierunku rolników. Jeden z uczestników programu sam doświadczył tego typu stereotypowego postrzegania.

- Cieszę się, że Polacy zrozumieli, że rolnik też potrafi być fascynującą i seksowną osobą. Nawet nasi bohaterowie sami o tym mówią. Za przykład podam Grzegorza Bardowskiego i jego słynne słowa w drugiej edycji, że gdy szedł na imprezę i dobrze mu się rozmawiało z jakąś kobietą, a ona w pewnym momencie zapytała, czym się zajmuje i usłyszała, że jest rolnikiem, to potrafiła odejść - wyznała Manowska w "Fakcie".