Zamknij

Martyna Wojciechowska ostro o polskim rządzie. "Wstyd mi"

01.10.2021 11:20
Martyna Wojciechowska
fot. VIPHOTO/East News

Martyna Wojciechowska odniosła się do głośnych wydarzeń, jakie mają ostatnio miejsce na granicy polsko-białoruskiej. Podróżniczka i gwiazda TVN nie kryje swojego oburzenia działaniami rządu w sprawie uchodźców.

Martyna Wojciechowska często komentuje ważne, aktualne tematy, które poruszają społeczeństwem. Od kilku tygodni jedną z głośniejszych kwestii jest sprawa uchodźców na granicy Polski z Białorusią. Gwiazda TVN dosadnie skrytykowała działania polskiego rządu i innych instytucji, w tym Polskiego Czerwonego Krzyża. Zwróciła uwagę na to, że uchodźcy przebywają w coraz gorszych warunkach, a kilka osób straciło już życie.

- Nikt nie jest nielegalny. Na granicy Polski trwa kryzys humanitarny. Wstyd mi za działania rządu mojego kraju. Władze i podległe im instytucje podejmują decyzje skazujące ludzi na cierpienie i śmierć. Bo na polskiej granicy ludzie umierają z wychłodzenia, z powodu chorób i niedożywienia. Nie gdzieś na krańcu świata, ale tu, w sercu Europy w XXI w. - zaczęła swój wpis na Instagramie Martyna Wojciechowska.

Martyna Wojciechowska oburzona działaniami polskiego rządu

Martyna Wojciechowska zwróciła także na brak działań ze strony Polskiego Czerwonego Krzyża oraz rzecznika praw dziecka. Gwiazda przybliżyła internautom sytuację w Usnarzu Górnym, gdzie od jakiegoś czasu przebywają uchodźcy.

- Rzecznik praw dziecka milczy. Polski Czerwony Krzyż, który dysponuje odpowiednimi narzędziami, żeby nieść tam pomoc - skapitulował, milczy. Umywa ręce [...] Od ponad miesiąca trwa tam pokaz sił między polskim a białoruskim rządem. I w tym wszystkim zapomniano o człowieku. Zapomniano o miłosierdziu, a tak bardzo lubimy w Polsce podkreślać naszą wiarę, prawda? Straż Graniczna przerzuca tych, którym udało się pokonać zasieki i nielegalnie przekroczyć granicę, na zmianę ze strony polskiej na białoruską i z powrotem. A to, czyli "push back", jest działaniem nielegalnym!

W dalszej części wpisu gwiazda TVN odniosła się do stanu wyjątkowego, który został wprowadzony na granicy, co utrudnia dziennikarzom dzielenie się informacjami z tego miejsca.

- Od strony polskiej wprowadzono stan wyjątkowy. Po co? Żeby uniemożliwić fundacjom i mediom monitorowanie i nagłaśnianie sytuacji oraz niesienie pomocy. Brak pożywienia, wody, opieki lekarskiej… Polska łamie międzynarodowe prawa dotyczące uchodźców. Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazał Polsce dopuszczenie pełnomocników i pełnomocniczek do 32 osób z Afganistanu przetrzymywanych bezprawnie w nieludzkich warunkach na polsko-białoruskiej granicy, ale nie zostali wpuszczeni na miejsce, nie umożliwiono im bezpośredniego kontaktu. Druty po polskiej stronie, druty po białoruskiej. Ci ludzie nie mają gdzie pójść! Ani przed siebie, ani się wycofać. Nikt nie chce im udzielić pomocy - dodała.

- Nawet jeśli - jak twierdzą niektórzy - to celowe działanie rządu Białorusi, to jakie to ma znaczenie w obliczu ratowania życia?! Ile osób jeszcze musi zginąć, żeby sprawujący władze zobaczyli w każdej z tych osób po prostu człowieka, a nie "problem" administracyjny? - podsumowała ostro Wojciechowska.

To nie pierwszy raz, gdy Martyna Wojciechowska angażuje się w nagłaśnianie tego typu sytuacji. Podróżniczka już wcześniej otwarcie krytykowała działania polskiego rządu. Pod jej wpisem rozpoczęła się gorąca dyskusja - część internautów zgadza się ze słowami Wojciechowskiej. Inni hejtują gwiazdę i piszą, by sama "przyjęła wszystkich pod swój dach".