Martyna Wojciechowska szczerze o swoim dzieciństwie. W szkole nie było jej łatwo

23.11.2018 15:36

Martyna Wojciechowska to kobieta sukcesu będąca dla wielu wzorem. Początków edukacji nie wspomina jednak najlepiej. W wywiadzie szczerze opowiedziała o swojej edukacji i przemocy, jakiej nauczyciele dopuszczali się wobec uczniów.

Martyna Wojciechowska szczerze o swoim dzieciństwie. W szkole nie było jej łatwo fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Martyna Wojciechowska to dla wielu kobiet wzór do naśladowania. Podróżniczka, pisarka, dziennikarka, która nie boi się wyzwań. Na swoim koncie ma nie tylko popularność i własne programy telewizyjne, ale również osiągnięcia sportowe. Wzięła udział w rajdzie Dakar-Sahara oraz rajdzie Transsyberia, a także stała się trzecią Polką, która zdobyła „Koronę Ziemi”, czyli najwyższy szczyty każdego z kontynentów. Obecnie również w jej życiu prywatnym dobrze się układa, a jej związek z podróżnikiem Przemysławem Kossakowskim kwitnie. Nie zawsze jednak w jej życiu było tak kolorowo. W wywiadzie dla portalu Onet przyznała, że czasy szkolne były dla niej trudnym etapem życia.

Wojciechowska fot. Instagram:@martyna.world

Martyna Wojciechowska cierpiała w szkole

Podróżniczka przyznała, że moment rozpoczęcia edukacji szkolnej był dla niej szokiem. Nie odpowiadała jej dyscyplina i sztywne ramy postępowania.

– Pamiętam, że cały pierwszy dzień w zerówce przepłakałam. Odebrano mi mój cudowny świat biegania po krzakach w poszukiwaniu robaków w ogrodzie oraz regulacji gaźników i wymiany klocków hamulcowych w warsztacie samochodowym mojego taty… I to był dramat. Bo nagle miałam być wtłoczona do sali lekcyjnej i do ławki. Przyszło mi to z dużym trudem.

Wojciechowska podkreśliła również, że w jej młodości nauczyciele byli mało wyrozumiali. Dochodziło też do aktów przemocy wobec uczniów.

– Za moich czasów szkolne warunki były dalekie od ideałów. Przeżyłam jeszcze bicie po rękach linijką, szarpanie za ucho do krwi i publiczne upokarzanie w ramach kary. Wtedy nikt nie mówił o prawach ucznia.

Martyna Wojciechowska fot. Instagram:@martyna.world

Mimo trudnego startu Martyna pokazała jednak swój twardy charakter, przy dużym wsparciu rodziny, a zwłaszcza mamy.

– Zorientowałam się jednak, że w tej przestrzeni rówieśniczej, zamiast akceptować gry i zabawy, które były powszechnie obowiązujące, mogę wymyślać swoje własne. Weszłam w rolę lidera, bardzo szybko zostawałam przewodniczącą samorządu klasowego, potem szkolnego, zaczynałam tworzyć nową przestrzeń i równolegle prowadzić działalność, umówmy się, uważaną za wywrotową.

Jak widać, wola walki i indywidualizm zaczęły kiełkować w znanej podróżniczce już za młodu. To z pewnością pomogło jej w dalszym życiu.

ZOBACZ: Tak wyglądają rodzice Martyny Wojciechowskiej. Do kogo jest podobna?

RadioZET.pl/onet.pl/MF

Oceń