Zamknij

MasterChef 10: Michel Moran o kulisach nowej edycji. "Zmieniło się nasze podejście"

02.08.2021 12:01
Michel Moran
fot. Damian Klamka/East News

Przed nami jubileuszowa 10. edycja polskiej edycji kulinarnego show "MasterChef". Uwielbiany przez widzów juror Michel Moran zdradził, czego możemy się spodziewać w nowej odsłonie programu. Przyznał, że przez lata zmieniło się jego podejście do uczestników.

"MasterChef" to jeden z najpopularniejszych kulinarnych talent-show w naszym kraju. Oparta na brytyjskim formacie produkcja, którą możemy oglądać na antenie TVN, zyskała grono oddanych fanów, którzy z wypiekami na twarzy obserwują rywalizację aspirujących kucharzy, niejednokrotnie zaskakujących wyobraźnią, wyczuciem smaku, znajomością kuchni z różnych zakątków świata i profesjonalizmem. Walczyć jest o co, zwycięzca nie tylko wydaje własną książkę kucharską, ale także inkasuje nagrodę pieniężną w wysokości 100 tysięcy złotych.

Filarami sukcesu polskiej edycji "MasterChefa" są nie tylko uczestnicy, ale także barwni jurorzy. Od początku emisji programu umiejętności uczestników oceniają Anna Starmach, Magda Gessler i Michel Moran. Tworzą zabawne, a jednocześnie kompetentne trio, które dla wielu widzów jest główną atrakcją. Jesienią 2021 roku zobaczymy jubileuszową 10. edycję show. Z tej okazji Moran w rozmowie z "Super Expressem" zdradził, czego możemy się spodziewać w nowych odcinkach.

MasterChef 10: Michel Moran zdradził szczegóły nowej edycji show TVN

"Super Express" zapytał Michela Morana o to, czego możemy się spodziewać w jubileuszowej odsłonie. Przyznał, że uczestnicy radzili sobie świetnie, zwrócił także uwagę na to, jak zmienia się jego perspektywa w trakcie dekady pracy na planie.

- Zdecydowanie! Po tych dziesięciu edycjach zwróciłem jednak uwagę na ciekawą zmianę z naszej, jurorskiej perspektywy. W pierwszych edycjach byliśmy znacznie bardziej surowi i wymagający, choć konkurencje przygotowane dla uczestników były łatwiejsze w porównaniu do tego, co widzimy w tym programie teraz. Dziś poziom trudności jest wyższy, za to my staliśmy się łagodniejszymi jurorami, rozmawiamy z uczestnikami z większym uśmiechem. Atmosfera jest luźniejsza, choć nie znaczy to, że poprzeczka nie jest w tym roku wysoko. W 10. edycji zadania przygotowywało wielu wybitnych szefów kuchni, wymagania wobec uczestników były naprawdę duże, a pamiętajmy, że to przecież nie są profesjonalni kucharze.

- Na pewno zmieniło się trochę moje podejście. Przyznam, że na początku podchodziłem do tego może zbyt poważnie. Dziś myślę, że tak nie można. W końcu do tego programu przychodzą amatorzy, a naszą rolą jest zachęcić ich do gotowania. Nie chodzi o to, żeby im podcinać skrzydła czy zniechęcać, by stracili serce do tego, co robią. Mamy być uczciwymi jurorami, wymagającymi w kuchni wysokiej jakości, ale w kontakcie z uczestnikami pozostać normalnymi ludźmi - opowiadał.

Moran był dumny z bohaterów nowego sezonu, którzy radzili sobie z często ekstremalnymi zadaniami.

- Pierwszym i najważniejszym w tym sezonie jest dla mnie przede wszystkim jakość, zwłaszcza przy tylu trudnych konkurencjach. Bywały takie, gdzie w ciągu dwóch godzin trzeba było wydać sześć różnych potraw, które ocenialiśmy na bieżąco, a nie można się było do tego zadania wcześniej przygotować. Tym większy podziw dla uczestników, którzy staną na wysokości zadania - podsumował.

Jak widać, czeka nas wyjątkowo emocjonująca edycja "MasterChefa".