Zamknij

Mateusz Damięcki napisał bardzo poruszający "list do mamy". "Mamo, boję się"

08.07.2020 12:32
Mateusz Damięcki
fot. Aneta Zurek/ Polslak Press/ East News

Mateusz Damięcki opublikował "list do mamy". Aktor nawiązuje w nim do podziałów pomiędzy Polakami. Internauci nie kryją wzruszenia: "Piękne słowa".

Mateusz Damięcki nie ukrywa swoich poglądów politycznych, jednak zauważa, że podziały, do jakich między ludźmi polityka może prowadzić, są przerażające. By to naświetlić, aktor opublikował w sieci "list do mamy" (ale, jak zauważa, może to być dowolna osoba z rodziny), który spotkał się z gorącym przyjęciem internautów. Z treścią listu utożsamiać się może wielu Polaków.

Zdaniem Damięckiego, 12 lipca będzie szansą na dokonanie zmian. By wreszcie zwykłe rodzinne spotkania przestały zamieniać się w przesłuchanie.

"Od tak dawna nie potrafimy już ze sobą swobodnie rozmawiać. O nas, o naszych potrzebach, o naszym kraju. Zauważyłaś? Dlaczego każda nasza dyskusja o polityce kończy się kłótnią i strzelaniem drzwiami? Dlaczego doprowadziliśmy do tego, że zamiast jednej wspólnej ojczyzny, dziś mamy dwie różne, zupełnie odwrotne? Dlaczego Twój dom jest jedną Polską, a mój drugą?" - pisze w pierwszych zdaniach.

Mateusz Damięcki w "liście do mamy"

Podmiot liryczny listu zwraca się do swojej rodzicielki i prosi ją o jej zaufanie w stosunku do jego decyzji i wyborów, których teraz dokonuje.

Spektakularna przemiana Damięckiego. Aktor zmienił się do roli

"Wiem, że chcesz dla mnie jak najlepiej. Wiesz przecież, że i ja chcę tego dla Ciebie. Dlatego proszę, daj mi kilka chwil. Wiesz, że wszystko co robię wynika z mojej miłości. Z jednej strony miłości do Ciebie, z drugiej - miłości do Twojego wnuka. Dziękuję Bogu za to, że jesteś, za to, że i ja dzięki Tobie mogę istnieć. Dzięki Tobie na świecie jest również mój syn. To Ty mnie nauczyłaś wszystkiego, to Ty odkryłaś przede mną piękno, które mnie otacza. Dziś pozwól mi odwdzięczyć Ci się za to wszystko. Jedyne czego potrzebuję to Twoje zaufanie. Wiesz, że zrobiłbym wszystko co tylko możliwe, by moje dziecko było szczęśliwe. Nie odrzucaj go tylko dlatego, że Twój wybór wydaje Ci się słuszniejszy. Szanuję to. Ale proszę, zanim oddasz swój głos 12 lipca, porozmawiajmy. Na spokojnie. Bez emocji, bez gniewu" - pisze Damięcki.

Dalej Damięcki apeluje o akceptację odmienności.

"Mamo, wykluczenie boli, tak samo jak bicie pasem po plecach lub pałką po głowie. Uwierz mi. Czasy się zmieniły. Pięknie mnie wychowałaś, dziękuję Ci za to, spójrz kim jestem, spójrz, ile we mnie chęci do uczenia się nowych rzeczy, ile radości z tego, że możemy się rozwijać. Ale proszę pamiętaj, brak akceptacji potrafi doprowadzić do śmierci. Samobójstwo jest na wyciągnięcie ręki. A odtrąceni, nietolerowani ludzie odchodzą w ciszy, nie słychać ich niemego krzyku. Mamo, nie wiesz jeszcze, kim będzie Twój wnuk. Nie wiesz czy będzie strażakiem czy lekarzem, nauczycielem czy malarzem (...). Nie wiesz, czy zakocha się w koleżance z podstawówki, czy w koledze ze studiów".

Na koniec Mateusz Damięcki podsumowuje, że to już nie chodzi o politykę, nie chodzi o łamanie Konstytucji. Chodzi o człowieka.

"Chodzi o człowieka. O każdego z nas. O Ciebie, o mnie. O Twoje wnuki. I tylko to dziś mnie interesuje. Chcę, by w naszym kraju oraz za jego granicami reprezentował mnie człowiek, który mnie szanuje, a nie człowiek, który mną gardzi" - pisze Damięcki w poruszających słowach.

Jak zaznaczył aktor, jego mama głosuje inaczej, ale wie, że tak jest w wielu domach. Stąd właśnie cały ten list.

"Pomyślałem, że gdyby moja mama głosowała w wyborach prezydenckich na Andrzeja Dudę (choć w rzeczywistości tak nie jest), a ja za każdym razem cierpiałbym podczas każdego z Nią spotkania (w rzeczywistości tak nie jest), to napisałbym do Niej poniższy list. I wysłał czym prędzej. Dałbym Jej chwilę na zastanowienie".

List Damięckiego spotkał się z wieloma pozytywnymi komentarzami Internauci podkreślają, że słowa te, w bardzo gorzkim, pełnym obaw tonie, oddają rzeczywistość.

Posłuchaj podcastu

RadioZET.pl/AS