Zamknij

Matylda Damięcka uderza w antyszczepionkowców. Pokazała wymowną grafikę [FOTO]

27.07.2021 08:33
Matylda Damięcka
fot. TRICOLORS/East News

Matylda Damięcka opublikowała kolejną wymowną grafikę na swoim profilu na Instagramie. Tym razem zwróciła uwagę na problem nadchodzącej czwartej fali koronawirusa oraz sporej liczby osób niezaszczepionych. Gwiazda uderza w antyszczepionkowców.

Matylda Damięcka znana jest w internecie ze swoich prac, którymi komentuje otaczającą ją rzeczywistość. Ilustracje artystki są bardzo wymowne i często nawiązują do sytuacji politycznej w Polsce. Damięcka odnosiła się na swoich grafikach m.in. do wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji, Strajku Kobiet czy ostatnich słów doradcy ministra Czarnka o "cnotach niewieścich".

Gwiazda porusza także problemy społeczne. Tym razem zwróciła uwagę na antyszczepionkowców, których aktywność może przeszkodzić w zwalczeniu pandemii COVID-19. Liczba osób zaszczepionych w Polsce wciąż nie jest wystarczająca, by uniknąć nadchodzącej czwartej fali.

Matylda Damięcka stworzyła grafikę o antyszczepionkowcach

Matylda Damięcka opublikowała grafikę, na której widzimy dryfującego na pontonie psa. "Nie znamy długofalowych skutków szczepionek" - opisany jest obrazek. Na drugiej części grafiki widzimy szerokie ujęcie pierwszej sceny - ogromna fala wkrótce uderzy w bohatera obrazka. Internauci chwalą kreatywność Damięckiej i dzielą się swoimi doświadczeniami z rozmów z koronasceptykami.

- Siedzi obok mnie chłopak i mówi, że odczyny poszczepienne są takie same, jak po samym wirusie i on się dlatego nie szczepi, bo ceni sobie wolny wybór. Oczywiście przeczytał o tym "badania" w internecie. Zakładam oczywiście, że nie sprawdził też żadnego przypisu, a o interpretacji samych "badań" nie ma zielonego pojęcia. No cóż.

- Powinni zabronić szczepień albo ogłosić, że szczepionki będą tylko dla znanych i bogatych, to wtedy wszyscy by chcieli koniecznie się zaszczepić.

- Długofalowym skutkiem stosowania szczepionki jest wyeliminowanie choroby, przed którą chroni - czytamy w komentarzach.

Podoba wam się przekaz Matyldy Damięckiej?