Zamknij

Mąż Katarzyny Skrzyneckiej trafił do szpitala. Na miejscu doszło do skandalicznej sytuacji

Judyta Wanicka
24.03.2020 10:37
Mąż Katarzyny Skrzyneckiej trafił do szpitala. Na miejscu doszło do skandalicznej sytuacji
fot. Instagram:@katarzyna_skrzynecka

Marcin Łopucki trafił do szpitala z silnym bólem brzucha. Katarzyna Skrzynecka jest zbulwersowana zachowaniem personelu jednej z prywatnych placówek, w której odmówiono jej mężowi pomocy. Aktorka skrytykowała klinikę na Instagramie. 

Mąż Katarzyny Skrzyneckiej trafił do szpitala 

W poniedziałek Katarzyna Skrzynecka zawiozła Marcina Łopuckiego do jednego z prywatnych szpitali na Wilanowie. Mężczyzna nagle dostał silnego bólu brzucha, przez który z ledwością mógł chodzić. W placówce odmówiono mu jednak pomocy. 

W pełni rozumiejąc wyjątkową sytuację z koronawirusem, przywiozłam dziś męża do kliniki [...] z prośbą o pomoc emergency, ogromnie cierpiał, z potwornym atakiem bólów w dolnej części brzucha (nie jestem lekarzem - nie wiem - wyrostek? perforacja?). Słaniał się na nogach, do granic omdlenia zwinięty z bólu - relacjonuje aktorka. 

Dowlokłam męża do wejścia głównego. W wejściu zatrzymała nas obrzydliwie obcesowa jejmość w strojach ochronnych, od progu arogancko pokrzykując na nas jak do bydła: "W jakiej sprawie? Pani stąd wychodzi i opuszcza szpital, ale już!" Mówię więc do niej bardzo grzecznie: "Podtrzymuję męża, ma potworny atak, słania się z bólu. Jesteśmy zdrowi, od ponad 2 tygodni w domowej izolacji, mamy maski ochronne założone przed chwilą przed wejściem." Babsztyl krzyczał: "Dorosły jest. Umie mówić. Wychodzi pani, ale już i nie dyskutować!".

Pacjentów traktują tam jak trędowatych. Obserwowałam zza drzwi jak opieszale niewzruszona mierzy mu zdalnie temperaturę. Marcin osunął się z bólu na kolana przy kontuarze recepcji.... NIKT DO NIEGO NIE PODSZEDŁ !!!! Nikt się nie zainteresował!!! Oprócz nas było pusto, nie mieli tłumu pacjentów. Druga pani ze stoickim spokojem klikała w komputerze, widząc, że pacjent z nagłym przypadkiem osunął się na podłogę! "Nikt pana nie przyjmie. Mamy ograniczoną możliwość zapisu na konsultacje. Nie był pan zapisany (!!!), proszę opuścić klinikę".

Skręcony z bólu wstawał sam, wspinając się po kontuarze. Mnie nie wpuszczono nawet bym pomogła mu wstać i wywlec się na zewnątrz. Babsztyl w wejściu pokrzykiwał musztrując, wzrok jakby chciała mnie rozstrzelać i pogarda w oczach. OBRZYDLIWE. I skandaliczne. W "prestiżowej" prywatnej klinice, liczącej sobie od pacjentów bajońskie kwoty za każdą konsultację. Pomocy odmówiono, wyproszono ze szpitala. Pojechałam tam tylko dlatego, że bałam się ogromnej kolejki na innych Izbach Przyjęć, a sytuacja była nagła. Nigdy więcej - napisała zbulwersowana Katarzyna Skrzynecka. 

Marcin Łopucki czeka na operację

W kolejnym wpisie Katarzyna Skrzynecka poinformowała, że mężem zajęli się lekarze z innej znanej kliniki. Marcin Łopucki jest już po wstępnych badaniach i czeka na decyzję o operacji. 

Ta Klinika również nie pracuje teraz w zwyczajnym systemie. Jednak zajęto się tu Marcinem natychmiast. Jest po USG i badaniach. Pod kroplówką. Bezpieczny. Pod kontrolą specjalisty, który przyszedł SPECJALNIE, by pomóc w nagłym przypadku. Dziękuję! Czekamy na decyzję o konieczności operacji. Napisałam to wszystko tylko ku przestrodze dla kogokolwiek w nagłych wypadkach zdrowotnych, innych niż COVID. Dziękujemy klinice! - napisała jurorka "Twoja twarz brzmi znajomo". 

Zagłosuj

Odmówiono ci kiedyś pomocy w szpitalu lub ośrodku zdrowia?

Liczba głosów:

RadioZET.pl/jw