Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Kamil Nosel, Marcin Łukasik
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Mel B wciągała 6 „kresek”. Szokujące wyznanie gwiazdy Spice Girls

19.11.2018 16:07

Nadchodzący powrót Spice Girls sprawia, że pojawia się coraz więcej informacji o spicetkach. Jedna z nich, Melanie B, odważyła się na szokujące wyznanie dotyczące swojego uzależnienia.

Melanie B fot. Instagram

Stało się: długo wyczekiwany powrót Spice Girls nadchodzi. Choć nie weźmie w nim udziału cała ekipa spicetek, bo nie zadeklarowała tego Victoria, czyli Posh Spice, to jednak nadchodzące koncerty wzbudzają wiele emocji, a o samych piosenkarkach mówi się coraz więcej.

Już niebawem (27 listopada) ukazać się ma książka Melanie Brown (Mel B), zatytułowana „Brutally honest”. Gwiazda ujawnia w niej wiele intymnych szczegółów ze swojego życia. Już teraz pojawiają się pierwsze fragmenty książki. Zainteresowanie wzbudził – a wiele osób zaszokował wręcz – fragment dotyczący problemów narkotykowych gwiazdy.

Mel B chciała popełnić samobójstwo

O tym, że Melanie Brown w małżeństwie ze Stephenem Belafonte przeżyła prawdziwą traumę, wiadomo od dawna. Mąż maltretował ją, poniżał, zmuszał do seksu w trójkącie, szantażował. Wszystko to sprawiało, że spicetka była w coraz gorszej kondycji. Pocieszenia zaczęła szukać w narkotykach. W pewnym momencie bez używek nie mogła już sobie poradzić.

„Dwie kreski wciągałam od razu po przebudzeniu w czasie nagrań dla X-Factora. Modliłam się do Boga, żeby mi wybaczył. To sprawiało, że byłam odrętwiała. Jednocześnie pobudzało mnie, bym mogła brać udział w programie i pozwalało zapomnieć o problemach. Kolejne cztery, pięć kresek wciągałam w ciągu dnia, by zapomnieć o neurotycznej klaustrofobii, którą fundował mi Stephen. Czułam, że tonę. Byłam tym zażenowana, ale jednocześnie czułam, że muszę to robić. Myślałam o tym, że Bóg mi wybaczy, bo widzi to gówno pod warstwą brokatu” – wyznaje w książce Mel B.

Potem próbowała nawet targnąć się na życie. Zażyła 200 tabletek aspiryny, pozostawiła list pożegnalny. W ostatniej chwili wezwała pomoc i udało się ją uratować. Właśnie ten moment był dla niej bodźcem do zmiany życia. Rozwiodła się, przeszła odwyk i uwolniła się od nałogu.

RadioZET.pl/SA

Oceń