Zamknij

Monika Richardson chodzi na terapię. Chodzi o Zamachowskiego? "Klęska w trzech małżeństwach"

23.09.2021 14:42
Monika Richardson
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/ EAST NEWS

Monika Richardson po rozstaniu ze Zbigniewem Zamachowskim postanowiła udać się na terapię. Dziennikarka chce sprawdzić, dlaczego nie udało jej się już w trzecim małżeństwie? Przekazała fanom dobrą radę.

Monika Richardson to jedna z najpopularniejszych polskich dziennikarek, doskonale znana widzom z takich programów jak "Europa da się lubić", "Supertalent" czy "Pytanie na śniadanie". Wieloletnia gwiazda Telewizji Polskiej obecnie wzbudza wiele emocji nie zawodowymi sukcesami, ale głośnym medialnym rozstaniem ze Zbigniewem Zamachowskim. Para pobrała się w 2014 roku, a w marcu 2021 pojawiły się informacje o rozpadzie ich małżeństwa. Aktor wyprowadził się z domu, a dziennikarka niezbyt pochlebnie wypowiadała się o nim w wywiadach, zarzucając między innymi zdradę, nazwała także siebie osobą współuzależnioną.

Małżonkowie nie rozwiedli się jeszcze, a media już rozpisują się na temat nowych związków obojga. Richardson nie ukrywa, że odnalazła szczęście u boku biznesmena Konrada Wojterowskiego, coraz częściej mówi się także o romansie Zamachowskiego z aktorką Gabrielą Muskałą, co komentowała sama Monika. Najwyraźniej jednak przy okazji nowej relacji dziennikarka postanowiła przemyśleć trzecie już nieudane małżeństwo i skorzystać z pomocy specjalisty. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zdradziła, że uczęszcza na terapię.

Monika Richardson uczęszcza na terapię. Chce odkryć tajemnicę nieudanych małżeństw?

Na profilu Moniki Richardson na Instagramie pojawiło się zdjęcie gabinetu psychologicznego. Dziennikarka poinformowała fanów, że od kilku miesięcy chodzi na terapię, by przepracować trudne wydarzenia i lepiej poznać samą siebie.

- Od kilku miesięcy jestem w terapii. Na szczęście trafiłam na mądrą kobietę, w wieku podobnym do mojego (tak, uważam, że to ważne). Rozmawiamy o różnych sprawach, dzisiaj na przykład mówiłyśmy o aktywnym słuchaniu naszego rozmówcy i o powiedzeniu, które moja terapeutka ukuła na potrzeby swojej pracy: „Przede wszystkim nie radzić”. To absolutnie mój problem: jak słuchać, wspierać i milczeć - napisała.

Richardson zdaje sobie sprawę, że wielu osobom jej decyzja może wydawać się dziwna, ale zupełnie się tym nie przejmuje i poleca to także swoim fanom i fankom.

- Może to dziwne, że baba przed pięćdziesiątką zaczyna myśleć o pewnych mechanizmach własnego zachowania, które doprowadziły ją do klęski w trzech małżeństwach. Ale wierzę w to, co zawsze publicznie powtarzam: nigdy nie jest za późno, żeby zrobić coś dobrego ze swoim życiem. Pomyślcie o sobie. I absolutnie miejcie w dupie to, że wezmą Was na języki - podsumowała.

Czyżby Monika przygotowywała się do kolejnego wejścia w poważny związek, a może nawet myśli o ślubie?