Zamknij

Monika Zamachowska ujawniła powody kłótni ze Zbigniewem. "Taki wybór nie istnieje"

19.04.2021 10:12
Monika Zamachowska
fot. Jastrzebowski/REPORTER/EAST NEWS

Monika Zamachowska i Zbigniew Zamachowski rozstali się już kilka tygodni temu. Nadal jednak w mediach pojawiają się nowe rewelacje, na temat burzliwego zakończenia małżeństwa. Teraz dziennikarka zdradziła, czego dotyczyły jej częste kłótnie z mężem.

Monika Zamachowska już na początku marca w jednym z wywiadów rzekła słowa, które zaniepokoiły fanów i były powodem pierwszych pogłosek na temat jej rozstania z mężem, Zbigniewem Zamachowskim. "Od początku wiedzieliśmy, że nasz związek jest obarczony wysokim ryzykiem. I dla mnie, i dla Zbyszka jest to już trzecie małżeństwo, oboje doskonale więc wiemy, że wszystko może się skończyć" - powiedziała.

Bardzo szybko plotki te się potwierdziły, kiedy jedna z gazet ujawniła zdjęcia, uwieczniające wyprowadzkę aktora z mieszkania. Był to tak naprawdę początek publicznego wylewania żalu. Choć sam Zamachowski w oświadczeniu w social mediach dobitnie stwierdził (czego konsekwentnie się trzyma), że nie będzie ujawniał swoich prywatnych informacji, to jednak kulisy rozstania cały czas wychodzą na jaw - także za sprawą Zamachowskiej.

Zobacz także: Monika Zamachowska zrezygnowała z nazwiska męża. W telewizji przedstawiono ją inaczej

Monika Zamachowska ujawniła częste powody kłótni ze Zbigniewem

W swoim pierwszym dużym wywiadzie, którego Monika Zamachowska udzieliła od czasu rozstania ze Zbigniewem Zamachowskim, zarzuciła mężowi wprost, że ją zdradził. Wyjawiła też, jakie były powody ich częstych kłótni. Okazuje się, że przyczyną były dzieci dziennikarki, a dokładniej to, że Zamachowski miał podobno oczekiwać od niej, żeby się wyprowadziły.

W rozmowie z "Wprost" Zamachowska przyznała, że dla matki wybór "dzieci albo mąż" nie istnieje. Jak wynika z informacji gazety, relacje dzieci dziennikarki i Zamachowskiego bywały trudne, co było powodem spięć także jego z Moniką.

"Dla matki wybór "dzieci albo mąż" nie istnieje i nie może istnieć. Na szczęście to jest instynkt, nie muszę tego racjonalizować. Mam też własną ocenę tej sytuacji i ona brzmi tak: Moje dzieciaki są fantastyczne! Wyrosły na mądrych, świadomych, współczujących ludzi. Kocham ich najbardziej na świecie. Powiem więcej, to one w moim życiu liczą się najbardziej" - zaznaczyła.

Co ciekawe, Monika Zamachowska zasugerowała już jakiś czas temu, że rozważa powrót do dawnego nazwiska. Wiele wskazuje na to, że już teraz, jeszcze przed rozwodem, nie chce dłużej być "panią Zamachowską". Niedawno Monika była gościem w TVN24, gdzie wypowiadała się na temat pogrzebu Księcia Filipa. W programie można było zauważyć, że podpisano ją nazwiskiem Richardson.

RadioZET.pl/AS