Zamknij

Nasz nowy dom: Katarzyna Dowbor odmówiła remontu domu. To pierwsza taka sytuacja w programie

29.04.2021 11:14
Katarzyna Dowbor
fot. ADAM JANKOWSKI/REPORTER/EAST NEWS

Katarzyna Dowbor odmówiła wyremontowania domu rodzinie, która zgłosiła się do programu. Budynek był w tak kiepskim stanie, że niemożliwe było przeprowadzenie w nim prac. Ekipa jednak nie zostawiła uczestników bez pomocy. 

"Nasz nowy dom" to popularny program Polsatu, w którym ekipa Katarzyny Dowbor pomaga odnowić domostwa ubogich rodzin. Do programu zgłaszają się osoby żyjące w skrajnych warunkach, często chore i ciężko doświadczone przez los. Przez osiem lat emisji udało się przeprowadzić dziesiątki remontów i podarować nadzieję na nowe życie. Bywały jednak dramatyczne momenty, jak choćby sprawa pani Beaty, która przez zawistnego podpalacza straciła wyremontowany dom

Co miesiąc do programu napływają zgłoszenia od dziesiątek potrzebujących, ale jak zaznacza Katarzyna Dowbor, nie wszyscy mogą liczyć pozytywne rozpatrzenie. Osoby marzące o metamorfozie domu muszą spełnić kilka warunków, przede wszystkim posiadać akt własności lokalu. Nie są remontowane m.in. domy i mieszkania należące do gminy. Często przeszkodą jest także zły stan techniczny budynków. Twórcy show starają się wybrać najbardziej potrzebujące rodziny i proponują im optymalne rozwiązania dla ich lokum. 

Nasz nowy dom: Ekipa wróciła do rodziny, której pomogła. Takiego widoku się nie spodziewała

Nasz nowy dom: Katarzyna Dowbor odmówiła remontu domu 

W ostatnim odcinku ekipa Katarzyny Dowbor odwiedziła pana Grzegorza z Mamina, który samotnie wychowuje 8-letniego syna Kubę. Żona mężczyzny zmarła dwa lata temu na raka płuc. Samotnemu ojcu ciężko jest związać koniec z końcem. Razem z synem zamieszkiwali stary, drewniany dom. Z czasem deski spróchniały, okna stały się nieszczelne, przeciekał dach, a w głównym pokoju zarwała się podłoga. Gdy budynek przestał nadawać się do użytku, rodzina przeniosła się tymczasowo do lokalu socjalnego.

Gdy ekipa przyjechała na miejsce i zobaczyła, w jakim stanie jest dom pana Grzegorza, nie zdecydowała się na remont. Katarzyna Dowbor z bólem serca oświadczyła, że architekci nie mogą podjąć się pracy w takich warunkach. 

- Grozi wam bezdomność i to mnie po prostu przeraża (...) Ten dom nie nadaje się do remontu - powiedziała.

Panu Grzegorzowi zaproponowano inne rozwiązanie. Pracownicy postanowili wyremontować stojący obok budynek gospodarczy i zaaranżować go na mieszkanie. W ciągu pięciu dni udało się przemienić obskurną stodołę w przytulne lokum, w którym pan Grzegorz i Kuba w końcu mogli poczuć się bezpiecznie. 

A tak prezentuje się wnętrze odremontowanego budynku.