Zamknij

Nic się nie stało: Krzysztof Skiba ostro o filmie Latkowskiego. "Techniki Putina"

Maciej Friedrich
21.05.2020 15:06
Nic się nie stało: Krzysztof Skiba ostro o filmie Sylwestra Latkowskiego
fot. Karol Makurat/REPORTER/ EAST NEWS

Afera wokół filmu Sylwestra Latkowskiego zatacza coraz szersze koła. Do celebrytów oburzonych połączeniem ich z aferą dotyczącą sopockiego klubu Zatoka Sztuki dołączył znany z zespołu Big Cyc Krzysztof Skiba. Jego zdaniem obraz Latkowskiego ma odciągnąć uwagę od "Zabawy w chowanego" braci Sekielskich.

"Nic się nie stało" to film, którym Sylwester Latkowski bez wątpienia nie zyska sobie sympatii gwiazd polskiego show-biznesu. W wyemitowanym przez TVP dokumencie reżyser przedstawia sprawę sopockiego klubu Zatoka Sztuki, w którym miało dochodzić do czynów pedofilskich. Z klubem powiązał wielu krajowych celebrytów, a niektórych z nich, jak Kubę Wojewódzkiego czy Borysa Szyca, wezwał do ujawnienia wydarzeń, jakie miały miejsce w lokalu.

Zdaniem gwiazd Latkowski zachował się skandalicznie, a wszelkie powiązania z aferą kryminalną są nie do przyjęcia. W sieci zaroiło się od oświadczeń celebrytów, którzy grożą wyciągnięciem wobec reżysera konsekwencji prawnych. Pozew zapowiedział Wojewódzki, zdecydowaną reakcję zapowiedział też między innymi Adam "Nergal" Darski. Teraz w ostrych słowach na temat "Nic się nie stało" wypowiedział się znany z zespołu Big Cyc Krzysztof Skiba.

 "Nic się nie stało"? Burza i zapowiedź pozwu po ataku Latkowskiego na celebrytów

Nic się nie stało: Krzysztof Skiba ostro o filmie Sylwestra Latkowskiego

Na profilu Krzysztofa Skiby na Facebooku pojawił się wpis, w którym artysta nie zostawia suchej nitki na filmie "Nic się nie stało", jego reżyserze, a nawet Telewizji Polskiej.

- W części dotyczącej znanych osób, które pojawiały się w sopockim klubie Zatoka Sztuki, jest całkowicie zmanipulowany (...) Jeżeli Latkowski udałby się do baru mlecznego i zjadł tam naleśniki, a pięć lat temu komuś w tym barze skradziono by portfel, czy oznaczałoby to, że Latkowski jest w gangu kieszonkowców? Przy takiej metodzie podejrzani są wszyscy, którzy do klubu chodzili na kawę - ocenia.

Zdaniem Skiby film jest oczywistą zagrywką mającą na celu odwrócenie uwagi od "Zabawy w chowanego" braci Sekielskich oraz afer wokół partii rządzącej. Samego Latkowskiego nazywa "reżyserem z kryminalną przeszłością".

- Nie mam wątpliwości, że obrzydliwe powiązanie artystów, którzy występowali w klubie lub bywali tam towarzysko, z kryminalną sprawą Krystiana W. jest robione na polityczne zamówienie, aby przykryć film braci Sekielskich oraz afery PiS z handlem maseczkami i testami na wirusa. W znanych lepiej się uderza i nieważne, że nie ma to nic wspólnego z prawdą (...) Nigdy nie przypuszczałem, że techniki Putina dotyczące niszczenia przeciwników politycznych dotrą nad Wisłę. W dzisiejszej Polsce Sylwester Latkowski, reżyser z kryminalną przeszłością stał się bojownikiem o moralność. Wiele osób pokazanych w filmie zapowiedziało wkroczenie na drogę sądową. Chętnie przyłączę się do pozwu zbiorowego - podsumował.

Rozlicz PIT i pomóż podopiecznym Fundacji Radia Zet!

RadioZET.pl/MF