Zamknij

Nie żyje 5-mięsieczny synek aktora Nicka Cannona. Miał raka mózgu

07.12.2021 19:14
Nick Cannon
fot. Bauergriffin.com/EAST NEWS

Nick Cannon to popularny amerykański aktor, komik i raper, znany także z małżeństwa z Mariah Carey. Artysta poinformował właśnie o śmierci swojego 5-miesięcznego synka Zena, który miał guza mózgu.

Nie żyje 5-mieięczny synek amerykańskiego aktora Nicka Cannona. Gwiazdor poinformował o tym w programie na żywo i zalał się łzami. Zen był jednym z dwojga bliźniąt, które przyszły na świat latem tego roku. O tym, że chłopiec miał guza mózgu, artysta i jego żona dowiedzieli się w toku rutynowych badań.

Jak ujawnił, kiedy dzieci przyszły na świat, rodzice bardzo się ich narodzinami cieszyli. Cannon w pewnym momencie zwrócił uwagę na to, że Zen ma dużą główkę, jednak wraz z żoną początkowo podchodzili do tego jak naturalnej cechy dziecka. Komik żartował sobie, że to jego dziecko więc musi mieć dużą głowę. Wkrótce po tym aktor zauważył, że chłopiec ma pewne trudności z oddychaniem i wciąż ma kaszel. Choć traktował ten objaw ze spokojem, to jednak zdecydował o konieczności lekarskiej konsultacji.

Niestety, w toku badań ujawniono, że chłopiec ma guza mózgu, przez którego w głowie zbiera się woda. Pod koniec listopada choroba zaczęła bardzo gwałtownie postępować. Chłopiec zmarł 5 grudnia.

Zobacz także: Żałoba w rodzinie królewskiej. Zmarła osoba bardzo bliska Elżbiecie II

Nick Cannon poinformował o śmierci 5-miesięcznego synka

Wideo, w którym Nick Cannon opowiada o życiu oraz chorobie i śmierci swojego synka, pojawiło się na jego Instagramie. W emocjonalnej wypowiedzi aktor jest początkowo opanowany i spokojny, jednak w pewnym momencie nie udaje mu się opanować łez. Opowiadając o ostatnich dniach, jakie spędzili z synem, nie może ukryć smutku.

"Miniony weekend chcieliśmy spędzić w całkowitym spokoju. Zazwyczaj w niedzielę spotykamy się z rodziną. Teraz obudziłem się rano i chciałem udać się nad wodę (...). Objąłem mojego synka po raz ostatni" - mówił, szlochając.

Zen już w pierwszych tygodniach życia przeszedł operacje usunięcia guza mózgu. Jak podkreślał aktor, byli dobrej myśli i ufali lekarzom.

"Ludzie mówili mi, bym modlił się o cud. Ja modliłem się o cud siły od Boga. I właśnie dlatego tu dziś jestem (...) jako najsilniejszy żołnierz, by pokazać Wam, że mogę przez to przejść (...). To jest specjalny program, który dedykuję swojemu pięknemu synkowi" - powiedział komik, by wyjaśnić swój szybko powrót do pracy po tak trudnych przeżyciach. Chwilę wcześniej ustawił na swoim biurku zdjęcie zmarłego Zena.