Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Opiekunka Kory opowiada o ostatnich dniach artystki

09.08.2018 14:52

Kora była jedną z najbarwniejszych postaci krajowej estrady. Zmarła 28 lipca 2018 roku po ciężkiej walce z chorobą nowotworową. Jej opiekunka opowiedziała, co wydarzyło się na kilka dni przed śmiercią piosenkarki.

Wczoraj, 8 sierpnia 2018 roku, odbył się pogrzeb Kory, czyli Olgi Jackowskiej. Była jedną z najbardziej rozpoznawalnych krajowych piosenkarek i niezwykle barwną osobowością. Doprowadziła na szczyt popularności zespół Maanam. Odeszła 28 lipca po długiej walce z chorobą nowotworową. Jak powiedział w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” mąż artystki, Kamil Sipowicz, była to walka trudna i wyczerpująca.

– Teraz jest taka tendencja, żeby pokazywać nowotwór w pozytywnym świetle. Kora walczyła dzielnie. To była droga hiobowa.

Opiekunka Kory o ostatnich dniach artystki

Pogrzeb Kory odbył się na warszawskich Powązkach. Żegnała ją nie tylko rodzina i najbliżsi przyjaciele, ale również wielu artystów i dziennikarzy oraz tłumy fanów. Również po jej śmierci wiele osób wypowiada się na temat okoliczności, w jakich poznali piosenkarkę i sytuacji związanych z jej osobą. Bardzo ciekawą historią podzieliła się na łamach „Gazety Wyborczej” Magdalena Klorek, która była opiekunką medyczną Kory. Kobieta towarzyszyła więc artystce w najcięższych momentach choroby. Tak opisuje jedną z sytuacji, która miała miejsce w domu Kory na Roztoczu.

– Kiedy zaczęłam się nią zajmować, Kora jeszcze chodziła. Ale z dnia na dzień było coraz gorzej. W końcu pierwszy raz powiedziałam bliskim: „Słuchajcie, usiądźmy przy niej, bo jest źle”. Chwyciliśmy się za ręce, zaczęła niemiarowo oddychać. Wtedy siostra mówi do niej: „Korunia, proszę, nie zostawiaj mnie”. I w tym momencie ona nagle się jakby otrząsnęła. Żyła jeszcze pięć dni. Wyszłyśmy potem z Anną na zewnątrz. Powiedziałam jej: „Proszę cię, nie rób więcej takich rzeczy. Ja wiem, że bardzo ją kochasz i chciałabyś ją zachować, ale nie można człowiekowi przerywać śmierci. Bo jak tak mówisz, ona się miota pomiędzy. Jest po prostu rozbita”.

Z pewnością pojawi się jeszcze wiele historii związanych z życiem artystki, nie tylko dotyczących jej choroby. Tak nietuzinkowa postać nie zniknie z pamięci rodziny, przyjaciół i wielbicieli jej talentu.

RadioZET.pl/wyborcza.pl/MF

Oceń
Tagi