Zamknij

Otylia Jędrzejczak wspomina stratę dziecka: "Mój partner nie przyjechał do szpitala, gdy poroniłam"

Sylwia Wamej
18.05.2020 10:03
Otylia Jędrzejczak
fot. Anna Rezulak/ Reporter/ East New

Otylia Jędrzejczak niedawno wydała książkę "Moja historia. Otylia Jędrzejczak", w której rozlicza się z trudną przeszłością. Pływaczka opowiedziała w niej o m.in. stracie dziecka.

Otylia Jędrzejczak opowiedziała o stracie dziecka

Otylia Jędrzęjczak choć w sporcie odnosiła ogromne sukcesy, życie jej nie rozpieszczało. 36-letnia pływaczka o wszystkich trudnych doświadczeniach opowiedziała w swojej książce "Otylia Jędrzejczak. Moja historia". Opisała w niej m.in. śmierć brata, depresję, z którą się mierzyła oraz poronienie. Strata dziecka była dla niej ogromnym przeżyciem. W tym trudnym momencie nie mogła też liczyć na wsparcie partnera.

"Tak, wprawdzie powiedziałam mu, że nie musi mnie odwiedzać, ale ja na jego miejscu i tak bez wahania spakowałabym się i przyjechała. Przeżycie poronienia ma ogromny wpływ na psychikę i może skończyć się depresją. Powrót do normalnego życia albo decyzja o kolejnej ciąży bywają naprawdę trudne. Boisz się i zastanawiasz, jak będzie tym razem" - wyznała Otylia Jędrzejczak w swojej książce.

Otylia Jędrzejczak rozlicza się z trudną przeszłością w swojej książce

W autobiografii nie zabrało traumatycznych wspomnień ze śmiercią młodszego brata - Szymona. Pływaczka w 2005 roku spowodowała wypadek samochodu, w wyniku którego zginął jej brat. Została skazana na dziewięć miesięcy pozbawienia wolności, 30 godzin prac społecznych oraz zakaz prowadzenia pojazdów przez rok. To wydarzenie mocno odbiło się na jej psychice. W jednym z wywiadów zdradziła, że nie wie, czy sobie wybaczyła.

"Nie wiem, czy sobie wybaczyłam. Pewne rzeczy zostają w nas na zawsze. Być może będę więc ten swój kamień niosła przez całe życie. Ale nie jestem jedyna, która przechodzi przez śmierć i utratę kogoś kochanego. Pytasz, czy wybaczyłam sobie. Myślę, że nie, ale zaakceptowałam to, co się wydarzyło. Ja już to wszystko przetrawiłam, przerobiłam. Pomimo wielkiego smutku musiałam dalej funkcjonować. Żyć tak, żeby wykorzystać to życie jak najlepiej. Bo to jest moim obowiązkiem" - mówiła Otylia Jędrzejczak w rozmowie z "Vivą!".

Dziś Otylią Jędrzejczak jest szczęśliwą mamą córeczki Marceliny i synka Grzesia.

Zagłosuj

Lubisz czytać książki?

Liczba głosów:

RadioZet.pl/SW