Zamknij

Paulina Młynarska rozczarowana wypowiedzią Jandy o szkołach teatralnych. "Ani słowa empatii"

26.03.2021 11:41
Paulina Młynarska
fot. Piotr Kamionka/REPORTER/East News

Paulina Młynarska odniosła się do słów Krystyny Jandy na temat szkół teatralnych. Dziennikarka skrytykowała artystkę, która jej zdaniem nie okazała potrzebnej empatii studentom, a zamiast tego broniła środowiska aktorskiego.

Paulina Młynarska nie ukrywa swojego rozczarowania wypowiedzią Krystyny Jandy na temat szkół teatralnych. Ostatnio w związku z publikacją Anny Paligi, która opisała szokujące zachowania profesorów na łódzkiej Filmówce, wielu aktorów i aktorek dzieliło się przykrymi doświadczeniami z czasów studenckich. Głos w sprawie zabrały m.in. Tamara Arciuch, Joanna Koroniewska czy Weronika Rosati. Niestety, choć Paulina Młynarska oczekiwała, że Janda okaże wsparcie młodym aktorom, wypowiedź artystki miała całkiem inny wydźwięk.

- Po kilku dniach dawania w swoich mediach społecznościowych forum do podważania wiarygodności młodych osób, które odważnie wystąpiły przeciwko przemocy w szkołach teatralnych, pani Krystyna Janda nareszcie zajęła osobiste stanowisko wobec tego zjawiska i udzieliła wywiadu dla Onet. Przesłanie? Pani Krystyna Janda niczego takiego nie doświadczyła, a poza tym martwi ją, że: "obraz całego środowiska zostaje zabrudzony, zakłamany. Te oskarżenia rzutują na całe środowisko, które jest naprawdę wspaniałe" - zaczęła swój wpis w mediach społecznościowych Paulina Młynarska.

Zobacz także:  Paulina Młynarska pokazała intymne zdjęcie po usunięciu piersi. Poruszyła ważny problem

Paulina Młynarska komentuje słowa Krystyny Jandy

Paulina Młynarska skrytykowała wypowiedź Krystyny Jandy dla Onetu. Dziennikarka zwróciła uwagę, że znana aktorka skupiła się bardziej na problemach środowiska, niż doświadczeniach uczniów szkół teatralnych. Młynarska podkreśliła, że wypowiedź artystki jest dla niej "ogromnym rozczarowaniem".

- Nic o osobach, które od kilku dni dzielą się w sieci szokującymi opisami doznanych traum, zresztą na każdym kroku podkreślając, że trafiali także na wspaniałych pedagogów i kochają swój zawód. Ani słowa empatii, jakiegoś elementarnego współczucia wobec opisywanych przez nie doświadczeń. Żadnego zatroskania o to, że coś tu chyba poszło bardzo nie tak, skoro ludzie piszą o załamaniach psychicznych, myślach samobójczych, zniszczeniu poczucia własnej wartości, depresji, atakach paniki i leczeniu psychiatrycznym. Liczą się osobiste doświadczenia Pani Krystyny Jandy oraz dobro "wspaniałego środowiska". Dla mnie ogromne rozczarowanie. Na ten głos czekało mnóstwo ludzi. Komentujące osoby, bardzo proszę o zachowanie cywilizowanego poziomu - podsumowała swój wpis.