Zamknij

Paulina Smaszcz-Kurzajewska była ofiarą przemocy domowej. Wstrząsające wyznanie dziennikarki

Judyta Wanicka
16.04.2020 14:36
Paulina Smaszcz-Kurzajewska była ofiarą przemocy domowej. Wstrząsające wyznanie dziennikarki
fot. TRICOLORS/East News

Paulina Smaszcz-Kurzajewska wyznała, że w jej domu rodzinnym panowała przemoc. Ze łzami w oczach opowiedziała o dramatycznych doświadczeniach z dzieciństwa. 

Paulina Smaszcz-Kurzajewska ma za sobą wyjątkowo trudne miesiące. Rozwiodła się z Maciejem Kurzajewskim po 23 lata małżeństwa. Wcześniej pożegnała ojca i bliską przyjaciółkę oraz musiała poddać się operacji. Życie dziennikarki nigdy nie należało do najłatwiejszych. Strata bliźniaków była jednym z największych tragedii w jej życiu. Wcześniej długo nie mogła się uporać z traumatycznymi doświadczeniami z rodzinnego domu, gdzie była bita i poniżana przez ojca. 

Paulina Smaszcz-Kurzajewska doświadczyła przemocy w dzieciństwie

Paulina Smaszcz-Kurzajewska zabrała głos w sprawie kontrowersyjnego projektu "Zatrzymać aborcję" zainspirowanego przez proliferską aktywistkę Kaję Godek. Przy okazji poruszyła temat trudnej sytuacji wielu kobiet, ofiar przemocy domowej, którym trudno jest wyrwać się z toksycznego układu. Była żona Macieja Kurzajewskiego doskonale wie, jaki dramat przeżywają rodziny, które borykają się z tym problemem. Okazało się, że w dzieciństwie sama była ofiarą przemocy.  

Matka mówi: "przestań, daj spokój, w d**** ci się poprzewracało. To, że on ci tam parę razy przyleje, przyleje dzieciakowi?". Ja jestem z rodziny przemocowej. W moim dziecięcym domu się biło. Wszystkich. I ja wiem, jak to jest, gdy nie ma dokąd uciec - wyznała ze łzami w oczach Paulina Smaszcz-Kurzajewska. 

Z przemocowego piekła udało jej się wyrwać dzięki silnej woli i samozaparciu. Jej zdaniem najlepszą formą pomocy jest edukowanie ofiar i wzmacnianie w nich poczucia własnej wartości. 

Dzięki Bogu ja byłam silna i świadoma i chciałam się uczyć. I tylko stypendia w szkole pozwoliły mi się uczyć i iść dalej. Jak ktoś nie zaznał takiego życia, jakie ma prawo wypowiadać się w imieniu innych? – mówiła. Kobieta ma być świadoma i samodzielna. Samodzielność nam daje edukacja, bo edukacja daje nam pieniądze. Ale trzeba pamiętać, że nie wszystkie kobiety wywodzą się domów, w którym dano im siłę i samodzielność - powiedziala Paulina Smaszcz-Kurzajewska w rozmowie z Plejadą. 

RadioZET.pl/jw