Zamknij

Paulina Smaszcz-Kurzajewska opowiedziała o rozstaniu z mężem: "Nie ja odchodziłam"

Sylwia Wamej
09.01.2020 14:59
Paulina Smaszcz Kurzajewska i Maciej Kurzajewsk
fot. Tricolors/ East News

Paulina Smaszcz-Kurzajewska i Maciej Kurzajewski uchodzili za zgodne i kochające się małżeństwo. Ku zaskoczeniu wszystkich para po 23 latach postanowiła się rozstać. W rozmowie z magazynem "Viva!" dziennikarka zdradziła m.in. dlaczego rozstała się z mężem.

Paulina Smaszcz-Kurzajewska opowiedziała o rozstaniu z Maciejem Kurzajewskim

Paulina Smaszcz Kurzajewska i Maciej Kurzajewski byli małżeństwem przez 23 lata. Para doczekała się synów: Franciszka i Juliana. Jesienią 2019 roku Paulina Smaszcz-Kurzajewska poinformowała o rozstaniu z mężem. Prezenterka i menedżerka udzieliła niedawno wywiadu magazynowi "Viva!" w którym opowiedziała o rozstaniu z małżonkiem. Zdradziła też, dlaczego partner odsunął się od niej.

"Mam ogromny szacunek dla Maćka. Jest bardzo inteligentnym, błyskotliwym, rewelacyjnym facetem i genialnym ojcem. Ale zauważyłam w pewnym momencie, że przestałam wzbudzać jego zainteresowanie. Że nie ciekawi go, czym się zajmuję, jak się czuję, co ja mówię. Zapytałam go kiedyś: „Słuchaj, a nie chciałbyś wpaść na moje szkolenie? Przychodzi do mnie ponad tysiąc kobiet, w ciągu dwóch miesięcy byłam w dziesięciu miastach. Nie chciałbyś choć raz zobaczyć co ja robię, o czym ja tam mówię?”- cytuje słowa dziennikarki "Viva!".

Paulina Smaszcz-Kurzajewska i Maciej Kurzajewski. Małżeństwo nie przetrwało próby czasu

W dalszej części wywiadu Smaszcz-Kurzajewska zdradziła, że to nie ona odeszła.

"Końca miłości nie „zapowiada” krzyk, awantury, emocjonalna szarpanina, tylko cisza. W domach, w których nie ma miłości, jest coraz ciszej. Nikt już ze sobą nie rozmawia, nikt nie ma sobie nic do powiedzenia. Miłość polega między innymi na tym, że jesteś zainteresowana drugim człowiekiem. Kiedy kobieta mówi: „Ja mu jeszcze robię awantury” - to znaczy, że ona jeszcze kocha. Ale jak jej nie interesuje co on je, co on myśli, gdzie on bywa, gdzie śpi, co ma do powiedzenia, to znaczy, że już nie kocha. Tylko że u mnie było odwrotnie. To ja czuję się opuszczona. Nie ja odchodziłam..." - powiedziała dziennikarka.

Paulina Smaszcz-Kurzajewska dodała też, że właśnie do jej małżeństwa wkradła się cisza ".„Wyobraź sobie, że siedzicie przez czterdzieści minut przy stole i nie rozmawiacie. Jedno czyta Wyborczą, drugie Przegląd Sportowy… i jest cisza. Nie ma złości, agresji, pretensji, tylko obustronna akceptacja tego, co ma się wydarzyć”.

Zagłosuj

Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?

Liczba głosów:

RadioZEt.pl/SW