Zamknij

Paweł Kukiz odgryzł się Panasewiczowi za krytykę po lex TVN. "Wchodzę do szamba, żeby je osuszyć"

09.09.2021 10:21
Janusz Panasewicz / Paweł Kukiz
fot. Magdalena Pasiewicz/East News/ Andrzej Wasilkiewicz/REPORTER/ EAST NEWS

Paweł Kukiz został zalany falą krytyki po tym jak zagłosował za ustawą "lex TVN". W wywiadzie odniósł się do oskarżeń i odgryzł byłemu koledze Januszowi Panasewiczowi z Lady Pank.

Paweł Kukiz przez lata uważany był za jednego z czołowych polskich wokalistów rockowych, który niejednokrotnie wywoływał kontrowersje, mocno opisując polskie życie polityczne i atakując władzę. Wieloletni lider zespołu Piersi stworzył z zespołem wiele niezapomnianych hitów, takich jak "ZCHN zbliża się", "Maryna", "Całuj mnie" czy "O, Hela!". W 2013 roku odszedł jednak od muzyki i postanowił związać się z polityką. Kandydował na prezydenta, stworzył także własne ugrupowanie Kukiz'15. Otwarcie sprzeciwiał się paradom równości, aborcji i adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Wiele osób zarzucało mu sympatyzowanie z PiS, a ostatnie wydarzenia zdają się utwierdzać w tym przekonaniu krytyków wokalisty.

Kukiz wywołał ogromne kontrowersje, głosując za ustawą "lex TVN" w dosyć kontrowersyjnych okolicznościach. Polityk i dwóch posłów z jego partii głosowało za odroczeniem prac, następnie zmienili zdanie i zagłosowali przeciwko. Reasumpcja zdaniem wielu była bezprawna i pokazała, że partia rządząca bardzo luźno traktuje prawo. Polityka zalała fala krytyki, której nie szczędzili mu nawet byli koledzy z muzycznego światka.

- Zawsze bylem wstrzemięźliwy co do tego osobnika ( wiadomo; muzyk, fajny kolega etc.), ale to, co stało się dziś na oczach ludzi, jest jednoznaczne. Wstydzę się każdego dnia kiedy przyszło mi podać ci rękę ty gnoju - ostro napisał Janusz Panasewicz, wokalista Lady Pank.

Kukiz postanowił w jednym z wywiadów odnieść się do słów krytyki, a przy okazji odgryźć się byłemu koledze.

Paweł Kukiz obraził Janusza Panasewicza? Polityk odgryzł się za krytykę w sprawie "lex TVN"

Paweł Kukiz najwyraźniej na dobre odciął się od środowiska muzycznego. W ostrych słowach wyraził się między innymi o Januszu Panasewiczu.

- To są dwa różne światy. Oni żyją dla pieniędzy, ja dla idei. Mam mało przyjaciół. Nigdy nie miałem numeru telefonu do Janusza Panasewicza, bo nie mam po prostu numerów do ludzi, którzy karierę zaczynają na festiwalu piosenki radzieckiej - poinformował.

Były lider Piersi uważa także, że jego działania mogą zostać docenione później, a wszystko, co robi, robi dla dobra Polaków.

- Mógł upaść ten rząd, a razem z nim moje postulaty. Przez jedną durną reasumpcję mam sobie osiem lat życia i nadziei na to, by obywatele zrobili krok w kierunku normalnego życia, marnować? Za cały ten klimat mogę państwa przeprosić, natomiast to są cele wyższe. Jak wchodzę do szamba, żeby je osuszyć, to proszę się nie spodziewać, że będę pachniał (...) Owszem, sprzedałem się. Ale nie za pieniądze tylko za ustawy, które będą służyć wszystkim Polakom. Nigdy nie chciałem, nie chcę i chcieć nie będę posad, ministerstw, synekur ani dla siebie, ani dla naszych posłów, ani naszych rodzin, znajomych. Dla nikogo. I od nikogo - podsumował.

Z pewnością wypowiedź Kukiza nie sprawi, że będzie inaczej oceniany przez dotychczasowych krytyków, ale nie taki był jego zamiar.