Zamknij

Paweł Wawrzecki przejmująco o wychowywaniu chorej córki. Boi się, co będzie z Anią po jego śmierci

11.10.2021 17:36
Paweł Wawrzecki z córką
fot. TRICOLORS/East News

Paweł Wawrzecki ma chorą córkę. 40-letnia dziś Ania urodziła się z porażeniem mózgowym. Aktor po śmierci żony, aktorki Barbary Winiarskiej, sam zajmuje się jej wychowaniem i choć otrzymuje mnóstwo wsparcia od rodziny i przyjaciół, martwi się, co stanie się z Anią, gdy go zabraknie. 

Paweł Wawrzecki, aktor doskonale znany z szeregu ról komediowych, w tym w hitowych serialach "Graczykowie, czyli Buła i spóła" oraz "Daleko od noszy", od lat mierzy się z osobistym dramatem. W 2002 roku z powodu tętniaka mózgu zmarła jego żona, aktorka Barbara Winiarska, będąca siostrą znanej z "Klanu" Marii Winiarskiej i szwagierką Wiktora Zborowskiego. Wówczas Paweł Wawrzecki musiał przejąć opiekę nad ich jedyną córką Anią, u której we wczesnym dzieciństwie zdiagnozowano porażenie mózgowe.

W 2009 roku aktor zapragnął na nowo ułożyć sobie życie, żeniąc się z ukochaną mieszkającą na co dzień w USA. Nie mógł jednak wyprowadzić się za ocean ze względu na chorą córkę. Ania jest dzisiaj dorosłą kobietą, ma 40 lat, jest towarzyska i rezolutna, lecz jej stan nie pozwala na pełną samodzielność. Do końca życia będzie musiała być pod opieką, czego ma świadomość będący już po siedemdziesiątce Paweł Wawrzecki. 

Paweł Wawrzecki ma niepełnosprawną córkę. Martwi się o los chorej Ani 

Gwiazdor "Graczyków" na przestrzeni lat nauczył się doskonale radzić sobie z codziennymi obowiązkami ojca niepełnosprawnego dziecka. 

Jestem przygotowany psychicznie do trudnych sytuacji. Umiem uprać, posprzątać, ugotować. Wybieramy z Anką sobie rozmaite potrawy. Pytam, co by zjadła i gotujemy na przykład zupę pomidorową. Anka mi pomaga, wrzucając przyprawy. I pyta, czy pamiętam, że ma wziąć lekarstwo o 12.00 w południe - powiedział w rozmowie z "Vivą!" Wawrzecki. 

Szczególnie trudny czas nastał dla niego w czasie pandemii, gdy zamknięto ośrodek, do którego Ania jeździła na zajęcia terapeutyczne. Wówczas oboje wypełniali sobie dni wspólnymi spacerami oraz przygotowywaniem posiłków. 

W pandemii otworzyły się nam drzwi do innego życia, takiego bliżej siebie. Jesteśmy sami, przebywamy we dwoje w domu, bez osób do pomocy. Ale musimy sobie jakoś radzić. Jestem przygotowany psychicznie do trudnych sytuacji. Umiem uprać, posprzątać, ugotować. Wybieramy z Anką sobie rozmaite potrawy. Pytam, co by zjadła i gotujemy na przykład zupę pomidorową - opowiadał aktor.

71-letni artysta nie wyobraża sobie jednak sytuacji, że Ani mogłoby zabraknąć w jego życiu. Ma jednak świadomość upływającego czasu i tego, że wkrótce może nie mieć już sił do zajmowania się córką lub co gorsza, umrzeć przed nią. 

Wolałbym, żeby była inna kolejność - podkreśla. Pamiętam, jak moja Basia mówiła o tym, co się stanie, gdy jej nie będzie. Ale ja nie zastanawiam się nad moim odchodzeniem. Nie przywołuję tego, bo wiem, że Anka miałaby wtedy bardzo ciężko. A jednocześnie mam świadomość, że tacy ludzie jak Ania muszą potem jakoś żyć, bez tej osoby, do której się przyzwyczaiły. Żyją z bólem i ze świadomością, że tego kogoś już nie ma. Ale zostają im po nim wspomnienia - wyznał w "Vivie!" Paweł Wawrzecki. 

Z podobnym problem zmaga się także koleżanka Pawła Wawrzeckiego, aktorka Lucyna Malec. Jej córka Zosia również urodziła się z dziecięcym porażeniem mózgowym. Gwiazda "Na Wspólnej" od wielu lat wychowuje córkę samodzielnie. 

Lucyna Malec ma chorą córkę. Gwiazda "Na Wspólnej" od lat zmaga się z dramatem 

EN_01184731_5427
fot. TRICOLORS/East News
EN_00907079_6139
fot. PIOTR FOTEK/REPORTER/EAST NEWS
EN_00908459_3440
fot. MIECZYSLAW WLODARSKI/REPORTER/EAST NEWS