Zamknij

Pierwsza żona Krawczyka gorzko o Ewie Krawczyk. Podważa prawdziwość testamentu? "To niemożliwe"

23.09.2021 13:42
Ewa Krawczyk/Igor Krawczyk
fot. Lukasz Kalinowski/East News/PIOTR KAMIONKA/REPORTER/EAST NEWS

Pierwsza żona Krzysztofa Krawczyka, Grażyna, udzieliła wywiadu, w którym gorzko wypowiedziała się na temat Ewy Krawczyk i spraw majątku po zmarłym artyście. Nie wierzy, że były mąż wydziedziczył Krzysztofa juniora.

Grażyna Krawczyk była pierwszą żoną Krzysztofa Krawczyka. Jak dotąd, po śmierci artysty media skupiały się głównie na konflikcie pomiędzy Ewą Krawczyk, trzecią żoną piosenkarza, a jej synem - Krzysztofem Igorem Krawczykiem. Polem do komentarzy stały się majątkowe spory między nimi, jako osobami najbliżej związanymi ze zmarłym. Szybko okazało się, że Krzysztof junior został pozbawiony praw do spadku po ojcu, a spór przeniósł się na salę sądową. Syn Krawczyka zapewnia, że będzie walczył o swoje prawa.

Teraz głos w tej sprawie zabrała właśnie Grażyna Krawczyk. W niedawnej wypowiedzi stwierdziła, że nie wierzy w to, by zmarły muzyk mógł pominąć syna w testamencie.

Zobacz także: Córka Bogusława Lindy żyła w tragicznych warunkach. "Myłam się w wiaderku"

Grażyna Krawczyk nie wierzy w oficjalną wersję testamentu po Krawczyku?

Na ostatniej rozprawie, dotyczącej majątku po Krawczyku, okazało się, że wersja testamentu, o której mówiła Ewa Krawczyk, nie istnieje (jak przekonuje notariusz, powołany w sprawie na świadka). Co więcej, wyszło też na jaw, że najnowszy dokument, jaki miał zostać ustanowiony we wrześniu minionego roku, podpisywany był przez artystę, kiedy ten nie był w najlepszej formie. Papiery miał podpisać w pozycji półleżącej. Notariusz Ewy i Krzysztofa Krawczyków zeznał jednak, ze wszystko odbyło się zgodnie z literą prawa, a artysta był świadom tego, co znaczy przepisanie wszystkiego żonie. Wiedział jednak, że nie wydziedzicza syna, który dostanie należny mu zachowek. Mimo to pani adwokat, reprezentująca Krzysztofa Igora, wniosła o to, by zbadać poczytalność muzyka w chwili podpisywania rzeczonego dokumentu.

Teraz głos w sprawie spadku po Krzysztofie Krawczyku zabrała jego pierwsza żona - Grażyna. Jak stwierdziła, piosenkarz od chwili kiedy zrozumiał i zaakceptował fakt, że to on przyczynił się do złego stanu zdrowia syna, bardzo przejmował się jego stanem i chciał zapewnić mu dobrą przyszłość. Poza tym artysta - odkąd go znała - zawsze był bardzo przyjazny i miły dla dzieci.

"To niemożliwe, żeby Krzysztof pominął swoje dziecko w testamencie. Każdy, kto go znał, to potwierdzi, nie tylko ja. Powiem coś, co jest straszne, ale muszę: kiedy Halina dowiedziała się o wypadku, w którym tak strasznie ucierpiał jej syn, oświadczyła mu tak: to się stało z twojej winy, ty masz się teraz tym dzieckiem opiekować. Krzysiek zrozumiał wtedy, że został z tym sam, miał straszne wyrzuty sumienia i pracował z myślą o przyszłości tego dziecka, bo matka została w USA" - powiedziała Grażyna Krawczyk w rozmowie z serwisem "Pomponik".

"Zawsze przywoził prezenty dla mojej młodszej siostry i brata, a mnie błagał o dziecko. Bardzo to przeżywałam, że nie mogłam zajść w ciążę, leczyłam się nawet w sanatorium w Dusznikach-Zdroju, a on mnie tam odwiedzał. Kiedy zdradził mnie z Haliną, przepraszał i tłumaczył się, że musi wziąć ze mną rozwód dla Krzysia, który był w drodze" - dodała. Odniosła się też do postawy Ewy Krawczyk. Słowa pani Grażyny są gorzkie:

"Rozumiem, że ona nie ma dzieci, ale serce to ona chyba ma?" - spytała retorycznie pierwsza żona Krzysztofa Krawczyka.