Zamknij

Piotr Gąsowski shejtowany za obronę Kozidrak. Gwiazdor znika z Instagrama. "Żyd przez małe ż"

07.09.2021 07:46
Piotr Gąsowski
fot. Sputnik/EAST NEWS

Piotr Gąsowski był jedną z gwiazd, która wzięła w obronę Beatę Kozidrak. Teraz aktor postanowił zniknąć z Instagrama po tym, jak wylała się na niego fala hejtu i stał się obiektem niewybrednych, agresywnych komentarzy.

Piotr Gąsowski to jeden z najpopularniejszych polskich aktorów, osobowości telewizyjnych i prezenterów. Karierę rozpoczynał na deskach teatru, a na ekranach po raz pierwszy mogliśmy go zobaczyć w 1992 roku w filmie "Pierścionek z orłem w koronie". Popularność zyskał dzięki kreacjom między innymi w "Panu Tadeuszu" i "Złocie dezerterów", ale przełomem była rola doktora Basena w serialu "Daleko od noszy". W latach 90. został gwiazdą telewizji, prowadząc między innymi "Dubidu", a w latach 2007-2011 był gospodarzem "Tańca z gwiazdami" i prowadził duże telewizyjne imprezy. Widzowie pokochali go także za "Twoja twarz brzmi znajomo". 

Gąsowski jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych i przykłada dużą wagę do kontaktu z fanami. Na Instagramie dzielił się z nimi przemyśleniami na różnorodne tematy. Jako jeden z niewielu stanął w obronie Beaty Kozidrak, która 1 września została zatrzymana za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Wokalistka, która we krwi miała dwa promile alkoholu, przeprosiła za swoje fatalne zachowanie, jednak internet pozostał bezlitosny. Piotr wstawił się za artystką i sam został zalany falą hejtu. W komentarzach miał być nazywany "śmieciem", "wieprzem", "Żydem przez małe ż", "ch***m" czy "p********m celebrytą". Nagonka na aktora okazała się na tyle duża, że postanowił usunąć się z Instagrama. Odczytał stosowne oświadczenie.

Piotr Gąsowski znika z Instagrama. Bronił Beaty Kozidrak i został zalany hejtem

Piotr Gąsowski w obszernym oświadczeniu poinformował, że ma dosyć walki z wszechobecnym hejtem i zdecydował się zniknąć z Instagrama.

- Mam już po dziurki w nosie tłumaczenia, namawiania do pochylania się nad słabszymi, nad ludzkimi ułomnościami. [...] Nie, nie obrażam się, ale dziś mi się po prostu ulało. Ile można wytrzymywać chamskie, prostackie ataki na mnie? Odpowiadać na nie cierpliwie i grzecznie, z szacunkiem, i próbować się porozumieć? [...] zbierałem pieniądze na potrzebujących, dzieliłem się swoim szczęściem, smutkami, radościami. Organizowałem imprezy urodzinowe, w których uczestniczyło tysiące osób. Prowadziłem live’y, czytałem moją książkę, robiłem relacje ze świata, odpisywałem godzinami na setki codziennych wpisów, starałem się pomagać w różnych sytuacjach. Nigdy, przenigdy nikogo nie obraziłem. Tysiące osób, które stały się "gąsersami", stały się poniekąd bliskimi ludźmi - opowiadał.

Aktor podkreślił, że internetowe komentarze to nie tylko słowa rzucane w pustkę i naprawdę mogą wpłynąć na poczucie własnej wartości.

- Czytając te wpisy, naprawdę można by pomyśleć, że jestem nikomu niepotrzebnym, bezwartościowym, niewrażliwym cymbałem i sku*wysynem. [...] Nie mam zamiaru mieć wyrzutów sumienia, że coś umiem, że mam wykształcenie, że znam języki obce, że mam kochającą i kochaną rodzinę, dobre relacje z mamami moich dzieci, z dziećmi, z przyjaciółmi. Że dobrze zarabiam, że stać mnie na dobry samochód [...] Nie będę już nikogo za to przepraszał i wysłuchiwał, jak to się pcham na salony, że nie rozumiem biednych, wywyższam się, że uważam, iż moja "celebrycka kasta" ma większe przywileje, że ochraniam koleżków, że załatwiam moim dzieciom pracę i jestem złym, nieodpowiedzialnym ojcem. To wszystko jest jedną wielką krzywdzącą mnie bardzo nieprawdą. Mam tego dosyć. Zwijam się - podsumował.

Gąsowski mógł liczyć na słowa otuchy od wiernych fanów. Miejmy nadzieję, że pewnego dnia aktor powróci do swoich wielbicieli.