Zamknij

Piotr Gąsowski ujawnił ostatnią wiadomość do Zbigniewa Wodeckiego. Historia wzrusza do łez

Judyta Wanicka
08.05.2020 12:32
Zbigniew Wodecki i Piotr Gąsowski
fot. TRICOLORS/East News

Piotr Gąsowski podzielił się wzruszającym wspomnieniem o Zbigniewie Wodeckim. W trzecią rocznicę śmierci aktor opublikował treść SMS-a, którego wysłał do muzyka krótko przed śmiercią. Wpis poruszył fanów.

Zbigniew Wodecki zmarł 22 maja 2017 roku z powodu komplikacji po operacji i udaru mózgu. Gdyby żył wczoraj, 7 maja, obchodziłby 70. urodziny. O tym ważnej rocznicy pamiętali przyjaciele artysty i wszyscy ci, którzy mieli okazję współpracować z wybitnym muzykiem. Jednym z nich jest Piotr Gąsowski. Aktor podzielił się z internautami wzruszającym wspomnieniem. 

Zbigniew Wodecki był nie tylko popularnym piosenkarzem i instrumentalistą, ale także urodzoną duszą towarzystwa. Szczególnie kochał go rodzinny Kraków. Nic dziwnego, że w dzień urodzin nieżyjącego gwiazdora środowisko uczciło jego pamięć w wyjątkowy sposób. Krakowscy artyści nagrali nową wersję piosenki "Nauczmy się żyć". W mediach społecznościowych gwiazdy zamieszczały wpisy upamiętniające Zbigniewa Wodeckiego. Jeden z najbardziej chwytających za serce postów pojawił się na profilu Piotra Gąsowskiego.

Ostatnia piosenka Zbigniewa Wodeckiego powstała tuż przed jego śmiercią

Piotr Gąsawski wspomina dni przed śmiercią Zbigniewa Wodeckiego 

Były partner Hanny Śleszyńskiej opublikował treść ostatniego SMS-a do Zbigniewa Wodeckiego, który przebywał wówczas w szpitalu. Aktor zachował wiadomość do dziś. Podobnie nie wykasował jeszcze numeru do swojego serdecznego przyjaciela. 

To jest mój SMS, którego wysłałem Zbyszkowi dokładnie 3 lata temu. Był w szpitalu po operacji. Odczytał nazajutrz rano. Oddzwonił. Był w dobrym nastroju i dobrej myśli. Nie mógł długo rozmawiać, bo lekarz mu zabronił. Umówiliśmy się na wieczór, ale wieczorem już spał. Już się nie obudził... Nigdy... Paręnaście dni później odszedł - wspomina Piotr Gąsowski. 

Nie umiem wykasować tego SMS-a. Nie umiem wykasować jego numeru telefonu. Tak jakbym wierzył, że jeszcze do niego zadzwonię, jeszcze go uścisnę i poczuję jego ciepło i, że jeszcze opowiemy sobie nowe lub stare żarty. Albo, że Zbyszek zadzwoni znienacka i zapyta: "Cześć Gąsu! Co słychać? Co u Ciebie?!" Tak jakby cały czas był... Bo przecież zawsze lubił wracać tam, gdzie już był - wyznaje aktor.  

Zbyszku Kochany! Kończysz dzisiaj 70 lat!!! Ze zrozumiałych względów nie zaśpiewam Ci piosenki urodzinowej, ale wiedz, że bardzo mi Ciebie brakuje i że tęsknię jak cholera... My wszyscy tęsknimy jak cholera.  I kochamy Cię bardzo... Bardzo... Twój Gąs - zakończył wzruszająco Piotr Gąsowski. 

RadioZET.pl/jw