Zamknij

Piotr Woźniak-Starak zmarł rok temu. Maria Sadowska wspomina znanego producenta

18.08.2020 13:05
Piotr Woźniak-Starak Maria Sadowska
fot. Agnieszka Sniezko/East News

Piotr Woźniak-Starak zmarł 18 sierpnia 2019 roku na jeziorze Kisajno. Dziś w pierwszą rocznicę śmierci bliscy wspominają znanego producenta filmowego i przyjaciela.

Piotr Woźniak-Starak zmarł rok temu w tragicznym wypadku na jeziorze Kisajno. Producent takich dzieł filmowych, jak "Sztuka kochania" czy "Bogowie" zaginął w nocy 18 sierpnia 2019 na Mazurach po tym, jak wypadł z motorówki. Po pięciodniowych poszukiwaniach odnaleziono jego ciało w jeziorze. 29 sierpnia w kościele w Konstancinie-Jeziornie odbyła się msza żałobna, a 30 sierpnia trumnę z ciałem Piotra Woźniaka-Staraka złożono w specjalnym grobie, utworzonym na terenie jego posiadłości w Fuledzie. Ostatecznie po kilku miesiącach grób producenta filmowego został przeniesiony na warszawskie Powązki.

Piotr Woźniak-Starak pozostawił w żałobie ukochaną żonę Agnieszkę Woźniak-Starak, rodziców, bliskich oraz przyjaciół. W rocznicę śmierci wspomina go wiele osób, w tym znana piosenkarka i reżyserka Maria Sadowska. To właśnie z nią Piotr Woźniak-Starak pracował nad filmem "Sztuka kochania", który opowiada o życiu lekarki Michaliny Wisłockiej.

Zobacz także: Agnieszka Woźniak-Starak nową prowadzącą "Dzień Dobry TVN". Kogo zastąpi?

Rocznica śmierci Piotra Woźniaka-Staraka. Bliscy wspominają zmarłego producenta

W rozmowie z "Faktem" Maria Sadowska zdradziła kulisy pracy z Piotrem Woźniakiem-Starakiem.

- Milioner, który kochał kulturę, kino i artystów, to jest raczej rzadkie. Potrafił udowodnić, że film może być i komercyjny, i na wysokim poziomie artystycznym (...) Był takim czarodziejem i potrafił owinąć sobie człowieka wokół palca, tak jak wszyscy pozytywni wariaci - opisała producenta.

Artystka opowiedziała również anegdotkę z planu filmowego. W "Sztuce kochania" pojawił się jamnik, który odgrywał rolę psa Michaliny Wisłockiej. Po zakończeniu zdjęć reżyserka namówiła Piotra, by ten adoptował go ze schroniska.

- Zaczęłyśmy z Magdą Boczarską szukać dla niego domu. Idealne warunki dla psa i piękną willę oczywiście miał Piotrek. Na początku sobie żartował, ale przekonałyśmy go i wziął psa do siebie. Okazało się, że został jego ulubieńcem i zarządzał wszystkimi superrasowymi psami, które Piotrek miał w swojej posiadłości - zdradziła Sadowska.