Zamknij

Profil Ewy Chodakowskiej został zhakowany? Trenerka jest wściekła: "Mój prawnik miał co robić"

Patrycja Chudolińska
27.01.2020 15:19
Profil Ewy Chodakowskiej został zhakowany? Trenerka jest wściekła: "Mój prawnik miał co robić"

Ewa Chodakowska zaangażowała się w kolejną medialną awanturę. Trenerka twierdzi, że jej profil na Facebooku został zhakowany przez kogoś, kto chce zniszczyć jej dorobek.

Ewa Chodakowska nie prowadzi sama swoich social mediów?

Ewa Chodakowska zaangażowała się w internetową aferę. Jakiś czas temu na Facebooku doszło do awarii, w wyniku której ujawnione zostały dane osób prowadzących profile polityków, gwiazd i organizacji. Choć część osób publicznych samodzielnie publikuje treści pod własnym nazwiskiem, innych wyręcza w tym agencja. Wśród osób korzystających z tego typu usług znaleźli się m.in. Anna i Robert Lewandowscy.

Nie oceniam osób, które korzystają z pomocy agencji. Chcę jedynie podkreślić, że nie jestem wśród nich. Przyznaję, że sama nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele znanych osób korzysta z pomocy agencji. Jestem za tym, żeby profile agencyjne pozostały widoczne. To byłoby fair (...) Nie ukrywam, że patrząc na tę sytuację, czuję satysfakcję. Udowadnia, że moje oddanie, moja uczciwość, mój szacunek do pracy i do Ciebie nie jest tylko słowem rzuconym na wiatr. Każdy post, każdy lajk, każda emocja, ta dobra i ta zła, to ja, od 10 lat - opisywała całą sytuację Ewa Chodakowska w nagraniu na Instagramie.

Wiele osób odebrało słowa Chodakowskiej jako "wbicie szpilki" Lewandowskiej. W sobotę w internecie pojawiły się jednak informacje, że "Choda", mimo zapewnień, również ma pomocników. Portal "Pudelek" zarzucił trenerce kłamstwo. Dziennikarze ujawnili, że kontem Ewy na Facebooku zarządza aż 12 osób.

Ewa Chodakowska "idzie na wojnę"

Zarzuty "oszustwa" ze strony mediów oburzyły Ewę Chodakowską. Trenerka nagrała emocjonującą relację, w której wyjaśniła swoją perspektywę. Twierdzi, że 12 osób, które mają dostęp do jej fanpage'a to bliscy i członkowie rodziny, nie zaś pracownicy agencji.

- Będzie emocjonalnie. Wybacz. Myślę, że jeszcze dwa posty na ten temat i mi trochę zejdzie ciśnienie. Resztą zajmie się mój prawnik. Wracam z Rzeszowa do Warszawy. Babki, mam świeczki w oczach po dzisiejszym spotkaniu, po wsparciu, jakie dostaję - cały dzień telefon wariuje. Co sekundę dostaje Wasze wiadomości, komentarze. Wasza akcja #muremzachodą. (...) Jesteście nieocenione! Dziękuję, że stajecie ze mną do walki, bo przede mną nic innego jak konkretna batalia. Ja wiem, że ktoś, patrząc z boku, może pukać do głowy. Ale hej. Jak coś osiągasz w życiu i ktoś Ci to będzie chciał odebrać, mówiąc, ze za tym co stworzyłaś, stoi banda ludzi, która za Ciebie myśli, mówi, tworzy strategie, która jest spójna z kreowanym wizerunkiem, to powiedz mi, czy nie dostaniesz k*******ota? No cóż, mnie się ulało po całości! (...) Można być kolorową gwiazdą, mieć idealne, poukładane życie, można podróżować po całym świecie, można mieć najpiękniejsze zdjęcia, zrobione przez profesjonalnych fotografów, można mieć cały wymuskany wizerunek, można mieć cały sztab ludzi za plecami, który chroni tego wizerunku, obmyśla każdy krok, żeby był spójny z wizerunkiem. Owszem! I proszę bardzo! Proszę o jedno! Nie zestawiaj mnie nigdy z takim wizerunkiem - oburzała się Ewa Chodakowska.

Ktoś zhakował profil Ewy Chodakowskiej?

Okazuje się, że trenerka podjęła faktyczne kroki prawne. Twierdzi, że ktoś włamał się na jej fanpage "Ewa Chodakowska".

- Mój prawnik miał co robić w ten weekend (...) W piątek ktoś włamał mi się na mój fanpage "Ewa Chodakowska", po to, żeby zdyskredytować moją pracę - ta osoba miała dostęp do wszystkiego! Posty, wiadomości, wszystkie szczegóły! Jedyne, co "na mnie znalazła", to 12 osób, które widnieją wśród reklamodawców i administratorów. Nie znalazła jednego posta, który został napisany przez kogoś innego, jak przeze mnie! Nie ma jednego screena, który pokazuje, że pani Kasia, Asia, Basia siedzi i za mnie pisze. Wśród 12 osób na moim fanpage’u jest moja rodzina i reklamodawcy. Wśród czterech adminów ja, moja rodzona siostra, bratowa i mój mąż - tak mąż jest wszędzie (jeśli ktoś ukradnie moje loginy, to będę się logować przez nich) taki backup! Wśród reklamodawców, osoby, które zajmują się sponsorowanym kampaniami, które nie są widoczne na moich profilach. Każdy post piszę sama - tłumaczy Ewa Chodakowska.

Trenerka w najnowszym wpisie sugeruje, że ktoś próbuje zniszczyć jej karierę.

- Komu zależy na tym, żeby zdyskredytować moją pracę? Pudelkowi? Nie. Pudelkowi zależy tylko na aferze. Pudelek udostępnił donos i zatarł ręce. Niefortunnie dopisał o moich działaniach "no i po co kłamać". Tyle że ja mam dowody na to, że nie kłamię. Zatem komu? No, bo jest ewidentnie taki ktoś, kto nie może dźwigać faktu, że sama doszłam do tego, co mam - napisała Ewa.

Chodakowska tłumaczy, że podchodzi bardzo emocjonalne do sprawy, ponieważ nie chce, by przypisywano jej osobiste zasługi komuś innemu. Podkreśliła, że "kiedy jej zależy, walczy jak lwica".

Myślicie, że faktycznie ktoś próbuje zdyskredytować Ewę Chodakowską?

RadioZET.pl/PCh