Zamknij

Pytanie na śniadanie: TVP tłumaczy się ze zwolnienia wydawcy po aferze z tęczową flagą

21.07.2021 10:29
Pytanie na śniadanie
fot. Artur Zawadzki/ Reporter/East News

Telewizja Polska wytłumaczyła swoje powody, dla których zwolniła Radosława Bielawskiego, wydawcę "Pytania na śniadanie". W jednym z niedawnych odcinków wystąpiła Karin Ann. Słowacka artystka owinęła się tęczową flagą, wspierając osoby LGBT.

Telewizja Polska wreszcie odniosła się do zwolnienia Radosława Bielawskiego, wydawcy "Pytania na śniadanie". Mężczyzna pożegnał się z pracą po tym, gdy nie zdjął z anteny  Karin Ann. Artystka podczas występu owinęła się tęczową flagą, wspierając osoby LGBT. Jak się okazuje, Telewizja Polska uznała decyzję Bielawskiego za nieprofesjonalną.

Pytanie na śniadanie: TVP tłumaczy się ze zwolnienia wydawcy za tęczową flagę

Centrum Informacji TVP w rozmowie z Plotkiem odniosło się również do zachowania Karin Ann na wizji.

"Pytanie na śniadanie" jest programem o charakterze poradnikowo - lifestylowym, który z założenia wolny jest od tematów światopoglądowych i kontrowersyjnych symboli. Siłą tego formatu jest apolityczność i szacunek dla wrażliwości różnych grup widzów. Swój występ pani Karin Ann wykorzystała jako okazję do własnej kampanii, sprawiając dyskomfort niemałej części widzów "Pytania na śniadanie" i wciągając jednocześnie program do sporu ideologicznego, w którym nie ma on zamiaru uczestniczyć" - czytamy w oświadczeniu przedstawicieli TVP.

W dalszej części wpisu TVP komentuje zachowanie wydawcy. Zdaniem Telewizji Polskiej było ono nieprofesjonalne.

"Decyzję wydawcy tego odcinka, pana Radosława Bielawskiego, by prezentującą tęczową flagę i wygłaszającą manifest LGBT artystkę pokazywać jeszcze przez kolejne 45 sekund po zakończeniu programu i wyemitowaniu napisów końcowych, trudno uznać za realizację założeń programowych oraz dowód profesjonalizmu. Raczej za zaprogramowany happening doświadczonego wydawcy. Redakcja "Pytania na śniadanie" ma prawo do kształtowania wizerunku audycji, która stara się nie obrażać niczyich uczuć. Nieopublikowanie występu pani Karin Ann na stronie internetowej programu jest logiczną konsekwencją szacunku dla naszych widzów" - podkreśla Telewizja Polska.

Zobacz także

Karin Ann komentuje decyzję zwolnienia wydawcy "Pytania na śniadanie"

Kilka dni temu Karin Ann w rozmowie z Onetem odniosła się do zwolnienia wydawcy programu. Artystka ma nadzieję na to, że dziennikarz szybko znajdzie pracę w innej stacji.

"Mam szczerą nadzieję, że inne stacje promujące wolność słowa wkrótce zaoferują panu Radosławowi pracę. Uważam, że to nie jest w porządku zwalniać z pracy kogoś tylko dlatego, że skorzystałam z mojego fundamentalnego prawa do wolności słowa" - podkreśliła słowacka artystka.