Zamknij

"Żal i wstyd. Co się z wami stało?". Janowski skrytykował kolegów z TVP po finale WOŚP

02.02.2021 13:29
Robert Janowski
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/EAST NEWS

Robert Janowski skrytykował znajomych z Telewizji Polskiej. Były prowadzący "Jaka to melodia?" nie mógł uwierzyć, że finał WOŚP został kompletnie przemilczany w telewizji publicznej. Byłym współpracownikom z Woronicza zarzuca brak odwagi i oportunizm. 

29. Finał WOŚP zakończył się kolejnym rekordem. Udało się zebrać ponad 127 mln złotych (a podliczanie jeszcze się nie skończyło!). Kwota zostanie przekazana na zakup sprzętu do laryngologii, otolaryngologii i diagnostyki głowy. W niedzielę o Wielkiej Orkiestrze mówiły wszystkie krajowe media. Wyłamała się tylko Telewizja Polska, która po przejęciu rządów przez PiS przestała wspierać przedsięwzięcie Jurka Owsiaka. 

W niedzielnym wydaniu "Wiadomości" poświęcono tematowi WOŚP parę minut, a materiał skupiał się wyłącznie na poparciu, jakiego Orkiestra udzieliła Strajkowi Kobiet. - Festiwal absurdów i hipokryzji. Próby łączenia idei, których nie da się połączyć. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zbierająca pieniądze na chore dzieci ramię w ramię z tzw. Strajkiem Kobiet, który te chore dzieci w łonie matki chce zabijać na każde żądanie. To tylko jeden z przykładów, a jest ich więcej - powiedział prowadzący Michał Adamczyk.

Andrzej Chyra w ramach WOŚP posprząta komuś mieszkanie. Wylicytowana kwota robi wrażenie

Robert Janowski w mocnym wpisie do byłych kolegów z TVP

Telewizja Polska od kilku lat stara się wycinać informacje o WOŚP w swoich materiałach. Nie pokazuje się nawet serduszek przyklejonych do odzieży, a jeśli przez przypadek trafią w kadr, zostają natychmiast zamazywane. Robert Janowski, który sam pojawiał się na finałach transmitowanych w TVP od lat 90., nie może uwierzyć, w to, co wyprawiają dzisiaj jego dobrzy znajomy z Woronicza. Były prowadzący "Jaka to melodia" napisał do nich kilka gorzkich słów na Instagramie. 

Znacie mnie trochę, wiecie, że ostatni jestem do marudzenia, czy oceny. To nie ja. Szanuję wolę innych, uważam, że to bardzo ważne móc żyć w zgodzie ze sobą.
Ale dzisiaj muszę się odezwać. Nie chcę milczeć. Bo to, kiedyś, było także częścią mojego bytu – Telewizja Polska! Przepracowałem w TVP prawie całe moje dorosłe życie - napisał. 

Znam większość koleżanek i kolegów z mojej dawnej pracy. I nie mogę uwierzyć. Co się stało z Wami? Gdzie Wy jesteście? Jak tak można? Działo się w TVP sporo, świat się zmieniał, władza się zmieniała, ja sam także. Rozwijałem się, czasem myliłem. Ale nigdy, przenigdy nie zmieniałem swoich poglądów wraz ze zmianą prezesa! Nigdy, przenigdy nie dygałem przed kolejnym, nowym szefem w rytm nie swojej melodii. Zawsze miałem w pracy swoje zasady - prawda, empatia, szacunek do widzów, do wykonawców, gości programu i wreszcie do siebie - podkreślił były prowadzący "Jaka to melodia?".

A wczoraj? Włączyłem na chwilę telewizję, kiedyś publiczną. Przeraziłem się. Zerknąłem na koleżanki i kolegów, dawniej z tej samej stacji, którzy tam jeszcze są - cisza! Nic o Jurku, nic o jego Świątecznej Pomocy. Żadnego serca w klapie garnituru, na sukience, szaliku, dłoni. Jakby nie istniał! On, jego Orkiestra, jego pomoc. Dla NAS! Ci sami ludzie, z którymi kiedyś przeżywaliśmy każdą następną złotówkę w owsiakowej puszce. Ci sami ludzie, z którymi grałem charytatywnie w różnych programach zbierając właśnie na pomoc dzieciom z Jurkowej Orkiestry. Ci sami, którzy dzisiaj milczą. Nie zagrali z Fundacją WOŚP. Wybrali dyrygenturę Prezesa!

Tak bardzo mi smutno, żal i wstyd! Co się z Wami stało? Gdzie Wy jesteście? Jak tak można? - wyznał zdruzgotany Janowski. 

Marzena Rogalska wsparła WOŚP. Gwiazda "Pytania na śniadanie" będzie miała kłopoty?