Zamknij

Rolnik szuka żony: burza po randce Pawła i Marty. Kandydatka przesadziła?

02.11.2020 11:17
Paweł z "Rolnik szuka żony"
fot. materiały prasowe TVP

"Rolnik szuka żony 7" już dawno nie wywołał tylu emocji. Wszystko za sprawą randki Pawła i Marty, po której kandydatka chciała opuścić program. Widzowie są wściekli na Pawła, ale sporo do zarzucenia mają także Marcie. 

W siódmym odcinku programu "Rolnik szuka żony 7" odbyły się kolejne randki. Uczestnicy zaprosili swoich faworytów na łono natury, by porozmawiać z nimi w cztery oczy. Maciej zdecydował się odesłać do domu Ewelinę. Dawid był o krok od podziękowania Magdzie, ale pod koniec randki wstrzymał się z decyzją. Z kolei Józef musiał zmierzyć się z trudnymi pytaniami Grażyny, która oczekiwała poważnych deklaracji i zbeształa rolnika za to, że jej nie docenia. Gorąco zrobiło się także w gospodarstwie Magdaleny. 27-latka stała się obiektem zaciętej rywalizacji Pawła z Adamem. Pierwszy kandydat nawet posunął się do pocałowania rolniczki, żeby uzyskać przewagę nad konkurentem. 

Rolnik szuka żony 7: Paweł wkręcił Martę. Kandydatka zrezygnowała z programu 

Najwięcej emocji w niedzielnym odcinku "Rolnik szuka żony" wzbudziła randka Pawła i Marty. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu rolnik zażartował z kandydatki, mówiąc, że nie planuje z nią żadnego spotkania i odsyła ją do domu. Marcie prawie zawalił się świat. 33-laka z Warszawy, która samotnie wychowuje córkę, ostatecznie dała się namówić na spotkanie, ale nie zamierzała darować rolnikowi głupiego dowcipu. - Wydaje mi się, że w tym wieku powinieneś być bardziej uświadomionym mężczyzną - powiedziała, a następnie zdecydowała się opuścić gospodarstwo. 

Rolnik szuka żony: fanki zachwycone bratem Pawła. Jest przystojny i do wzięcia [FOTO]

Rolnik szuka żony 7: Paweł i Marta skrytykowani po wspólnej randce 

Widzowie byli zniesmaczeni, tym jak przebiegła rozmowa Pawła i Marty. Po emisji odcinka skrytykowano desperackie zachowanie rolnika, który próbował zatrzymać Martę obietnicami natychmiastowego "oddalenia" pozostałych kandydatek. Z kolei Marcie oberwało się za fochy i wywieranie presji. Niektórzy pisali wprost, że kobieta sprytnie wzięła Pawła pod włos, by jak najprędzej pozbyć się konkurentek. 

Masakra jakaś. Zachowuje się, jak po X latach związku i oczekuje deklaracji i "rozwiązań". Zamiast bawić się, korzystać, poznawać, to miliony problemów. No i obrażalska - piszą o Marcie na Facebooku. 

To było wymuszenie decyzji "na już, na teraz, bo ja muszę wiedzieć".

Ona jest cwańsza niż wielu myśli. Gra bidulkę, minki pod publikę, ale ona dobrze wie co robi. Sprzątnęła konkurencję w chwilę swoimi histerycznymi zachowaniami.

Takie szczeniackie... Wpierw ona chce odejść, a potem okazuje się, że spiskują przeciwko pozostałym dziewczynom, jak rozegrać fakt, iż mają się ku sobie, a je trzeba zwodzić za nosy, aby nie czuły się urażone.

Na szczęście Paweł dostał jeszcze jedną szansę. Marta powiedziała, że jeśli się na nią zdecyduje, ma do niej zadzwonić i wówczas pójdą razem na wesele, na które zapraszał ją Paweł.

Myślicie, że rolnik powinien zawalczyć o Martę, czy raczej odpuścić sobie dalszy kontakt i zająć się pozostałymi dziewczynami?

Rolnik szuka żony? "Chyba parobka!". Widzowie oburzeni zachowaniem uczestnika