Zamknij

Rolnik szuka żony 7: kto odszedł z programu? Pierwsi kandydaci wrócili do domu

25.10.2020 22:21
Rolnik szuka żony 7
fot. materiały prasowe TVP

W 6. odcinku programu "Rolnik szuka żony 7" uczestnicy odbyli randki. Zapadły pierwsze decyzje odnośnie kandydatów i kandydatek. Z programu odeszły dwie osoby - Agnieszka, dziewczyna z otoczenia Dawida oraz Mateusz, kontrowersyjny adorator Magdaleny. 

"Rolnik szuka żony 7" to kolejna edycja randkowego show TVP, w którym rolnicy i rolniczki mają szansę znaleźć partnera na życie. Uczestnicy siódmej edycji: Magdalena, Paweł, Maciej, Dawid i Józef zaprosili kandydatów i kandydatki do swoich domostw, by lepiej ich poznać i sprawdzić, jak radzą sobie z pracą w gospodarstwie. Tydzień temu w 5. odcinku "Rolnik szuka żony" doszło do konfliktu między kandydatkami Dawida. Gorąco zrobiło się także w gronie adoratorek 66-letniego Józefa - przez podstęp Ewy Grażyna mało nie odeszła z programu. Emocji nie brakowało również u Macieja i Magdaleny. 27-letnia rolniczka z Wielkopolski postanowiła przetestować swoich wielbicieli m.in. w pracy przy krowach. Panowie spisali się bez zarzutu, ale uczestniczka nie kryła rozgoryczenia ich zachowaniem. W zapowiedzi kolejnego odcinka mogliśmy zobaczyć, jak Magda rozpłakała się podczas zwierzeń przed kamerą.

Rolnik szuka żony 7 - odcinek 6: kto pożegnał się z programem? 

W "Rolnik szuka żony" nadszedł czas poważnych decyzji. Przedtem jednak rolnicy spotkali się z kandydatkami i kandydatami w cztery oczy. Agnieszka poinformowała Dawida, że opuszcza program. - Liczyłam, że będziesz dojrzalszym facetem - powiedziała, wywołując łzy u rolnika. Decyzja Agnieszki zasmuciła także Magdę, która przez moment zastanawiała się, czy również nie zrezygnować z udziału. Dziewczyna nie chciała zostać sama z nielubianą Martyną. - Nie wiem, czy dalej jestem zainteresowana Dawidem, mam mętlik w głowie - wyznała, ale ostatecznie dała się namówić na pozostanie w show. Dawid i Magda popłakali się podczas pożegnania Agnieszki. Najbardziej opanowana była Martyna. - No szkoda, darzyłem ją dużą sympatią - skomentował odejście Agnieszki załamany Dawid. 

Magdalena zorganizowała zawody w toczeniu koła od traktora. Zwyciężył Adam, a ostatni na mecie zjawił się Paweł. Potem zaciągnęła kandydatów do zbierania stonek w polu ziemniaków. Adam próbował wybadać, czy jest faworytem Magdy, ale ta nie dała się podejść. Z kolei Mateusz wyraźnie dał do zrozumienia, że nie jest dłużej zainteresowany związkiem z rolniczką. - Chyba nie nadajemy na tych samych falach - powiedział do kamery.

Magda wyczuła brak zaangażowania ze strony kandydatów. - Jestem nimi rozczarowana, nie wiem, po co tu przyjechali. Mają ochotę poznać wszystko oprócz mnie. Na ten moment czuję, że wszyscy mogliby pojechać do domu - powiedziała ze łzami w oczach. W końcu uczestniczka podjęła decyzję wobec najmniej zaangażowanego Mateusza i zaprosiła go na rozmowę w cztery oczy. - Ja nie pasuję do gospodarstwa, sama to widzisz - przyznał Mateusz, niejako domyślając się celu spotkania. Nie czekając na decyzję Magdy, kontrowersyjny menadżer z Trójmiasta sam zdecydował się opuścić program. 

Maciej zaprosił kandydatki na przejażdżkę skuterem po sadzie. Monika, faworytka rolnika, okazała się najodważniejsza i sama wsiadła na skuter. Potem kandydatki postanowiły odpocząć w ogrodzie. Maciek wolał udać się do pracy i kręcił nosem, że żadna z dziewczyn nie garnie się do pomocy przy zbiorach owoców. Rolnikowi wciąż trudno jest się zdecydować na jedną kandydatkę. Na początku wydawało się, że zaiskrzy z Moniką, ale, jak na ironię, dziewczyna najmniej zabiega o rolnika. Większe zaangażowanie wykazują jej rywalki. Maciej zdaje się jednak trzymać je na dystans. 

U 66-letniego Józefa kandydatki zaatakowały Ewę, że jest wycofana i małomówna. Napiętą atmosferę rozładował Józef, prosząc panie o upieczenie ciasta. Podczas pracy Józek najbardziej chwalił Ewę. O Apolonii powiedział, że jest zbyt chłodna i zdystansowana. Wygrało ciasto Ewy, zaś najniżej został oceniony wypiek Grażyny. - Ewa jest taka miła i uprzejma, staje w mojej obronie - chwalił faworytkę Józef. Grażyna poczuła się urażona i zaczęła myśleć o opuszczeniu gospodarstwa

Paweł zaprosił Agnieszkę, Martę i Natalię do pracy wokół domu. Między Agnieszką i Martą pojawił się mały zgrzyt. Marta wyznała, że gdy dostrzeże u Pawła zainteresowanie inną kandydatką, sama odejdzie z programu. Pawłowi nie spodobało się to, że Agnieszka nie przykłada dużej wagi do wiary. Na koniec rolnik zaskoczył Martę, oświadczając, że nie planuje z nią randki. - O nie, jadę do domu?! - zapytała zbita z tropu. Gdy rolnik tylko kiwną głową, dziewczyna mało się nie rozpłakała. Czy uchodząca za murowaną zwyciężczynię rywalizacji Marta faktycznie będzie musiała opuścić dom Pawła?