Zamknij

Rolnik szuka żony: Stanisław zawiódł widzów. Porównują go do Waldka z 6. sezonu. "Ego z kosmosu"

20.09.2021 12:47
Stanisław z "Rolnik szuka żony 8"
fot. materiały prasowe TVP

Stanisław z "Rolnik szuka żony 8" już po wizytówkach wzbudził ciekawość wielu widzów. Przystojny, elokwentny, ze świetnie prosperującym gospodarstwem wydawał się wręcz idealną partią. Ale już po pierwszym odcinku część internautów zmieniła zdanie o przystojnym 26-latku. Poszło o to, jak rolnik zachowywał się podczas przeglądania listów od kandydatek. 

Pierwszy odcinek 8. edycji programu "Rolnik szuka żony" wzbudził sporo emocji, choć był to dopiero etap odczytywania listów od kandydatek i kandydatów. Marta Manowska odwiedziła Elżbietę, Kamilę, Stanisława, Krzysztofa i Kamila ze skrzynkami wypełnionymi po brzegi korespondencją. Zgodnie z oczekiwaniami najwięcej ofert otrzymała 28-letnia Kamila z województwa mazowieckiego, która prowadzi przedsiębiorstwo produkujące pieczarki. Do rolniczki zgłosiło się blisko 500 osób, a jeden z odczytanych listów należał do kobiety.

Sporym zainteresowaniem cieszył się także 26-letni Stanisław z Wielkopolski. Młody rolnik posiada 300 hektarów i gospodarstwo nastawione na produkcję warzyw, pszenicy oraz kukurydzy. Mieszka w pięknie urządzonym dworku. Ma 195 cm wzrostu i pasjonuje się lotnictwem. W przeszłości był zaręczony, ale do ślubu nie doszło, ponieważ partnerka miała inne zapatrywania na wspólną przyszłość. Staszek podkreśla, że szuka kobiety gotowej do zamieszkania z nim na wsi. 

Lubi kobiety wysokie i szczupłe, preferuje brunetki. Zwraca uwagę na drobne gesty, ceni wrażliwość i empatię. Partnerka mogłaby być starsza od niego, nawet o 3 lata. Gdyby była po rozwodzie, nie byłby to dla niego duży problem, ale jednak preferowałby, aby partnerka miała "czystą kartę" - zaznaczył w wizytówce rolnik. 

Rolnik szuka żony 8: uczestnik "Sanatorium miłości" napisał do Elżbiety. Internauci ostro go podsumowali

Rolnik szuka żony 8: Stanisław jest zbyt wybredny? Widzowie krytykują 26-latka

Stanisław otrzymał do przejrzenia masę listów. Jak się okazało, napisały do niego wyjątkowo urodziwe kobiety. Większość była dość młoda i "z czystą kartą" - jak życzył sobie rolnik, poza tym deklarowały, że choć mają własne studia, kariery i pochodzą z miasta, nie będą miały problemów z przeprowadzką na wieś.

Stanisław zdecydowanie miał w czym wybierać, ale w czasie przeglądania listów nie przejawiał żadnego entuzjazmu. Na chłodno analizował treść i dość szybko stwierdzał, która kobieta mu się podoba, a która nie jest w jego typie. Zapytany przez Martę Manowską o wrażenia po przejrzeniu korespondencji, odparł, że nie znalazł żadnej faworytki. Widać było, że prowadząca była lekko zaskoczona, biorąc pod uwagę to, jaką liczbę pięknych i, zdawałoby się, rozsądnych kandydatek, miał do wyboru rolnik.

Widzowie nie spodziewali się, że Stanisław będzie aż tak wybredny. W komentarzach nazywają go "księciuniem" i nie wróżą mu szczęścia w programie. 

Pan Stanisław nie ma w domu lustra i ma wybujałe ego. Po pierwszym odcinku jestem zawiedziona tym, że odrzucił tyle fajnych dziewczyn, widocznie szuka takiej, która da się zamknąć w pałacu jak w złotej klatce i tyle... Już tacy panowie byli w poprzednich edycjach, czyżby powtórka z historii?

Mister Stanisław (którego idolem jest chyba Waldemar) ma ego z kosmosu i gust tak strasznie słaby, że chyba sam nie wie jaki typ mu się podoba, miss polski też by odrzucił. Jednocześnie zamknięty w swojej wsi i chciałby chyba partnerkę zamknąć tylko w swoim gospodarstwie. Nie jest otwarty na świat i wydaje mi się, że na miłość też nie. Coś czuję, że będzie ciekawie z nim dalej.

Pan naburmuszony i antypatyczny się okazał. "Ta nie, tamta nie". "Mógłbym spokojnie znaleźć poza programem, ale przyszedłem, bo... jestem rolnikiem", yyy co to za tłumaczenie w ogóle? Miał wszystkie typy kobiet, nawet jedną mulatkę z zagranicy i żadna mu się nie spodobała. To co on lubi w takim razie? Coś czuję, że będzie jak tamten Waldemar z wcześniejszej edycji.

Obrońcy Staszka podkreślają, że jego wybredność wynika po prostu z faktu, że rolnik dokładnie wie, czego chce i nie "leci" na urodę, lecz realnie ocenia kandydatki pod kątem wspólnej przyszłości na wsi.

W następnym odcinku dowiemy się, które z kandydatek otrzymały zaproszenie od Stanisława. Miejmy nadzieję, że jednak nie skończy się tak, jak w przypadku Waldemara z 6. edycji "Rolnika", który bez ogródek stwierdził, że żadna kandydatka nie spełnia jego oczekiwań i odszedł z programu. 

Waldemar z "Rolnik szuka żony" otarł się o śmierć. "Dzieci co dwie godziny sprawdzały, czy żyję"