Zamknij

Rolnik szuka żony: Ania zerwała zaręczyny z Mariuszem. Rolniczka uważa, że popełniła błąd

24.05.2021 14:30
Ania z "Rolnik szuka żony 2"
fot. VIPHOTO/East News

Ania Michalska z "Rolnik szuka żony 2" była pierwszą rolniczką biorącą udział w show TVP. W programie przyjęła oświadczyny Mariusza, ale w finale zwróciła mu pierścionek. Nawet dzisiaj była gwiazda "Rolnika" nie szczędzi przykrych słów pod adresem byłego narzeczonego. 

"Rolnik szuka żony" to randkowy program TVP dedykowany gospodarzom i przedsiębiorcom rolnym, którzy pragną znaleźć miłość. Do tej pory nakręcono siedem edycji. Odcinek pilotażowy ósmego sezonu wraz z sylwetkami kandydatów został zaprezentowany w minioną Wielkanoc. Uwagę widzów skradła 28-letnia producentka pieczarek -  Kamila z województwa mazowieckiego, uznana przez wielu za najpiękniejszą uczestniczkę w historii programu. Na rekordową ilość korespondencji według internautów może liczyć także 26-letni Stanisław z Wielkopolski. Rolnik jest przystojny i inteligentny, a do tego nie wpisuje się w standardowy obraz polskiego gospodarza.

To, czy któremuś z kandydatów uda się znaleźć partnera w show, zależy w dużej mierze od szczęścia. Historie byłych uczestników udowadniają, że zauroczenie osobą poznaną na planie często mija, gdy dochodzi do podjęcia poważnych decyzji takich jak zamieszkanie pod jednym dachem czy ślub. Do tej pory tylko kilku parom udało się przetrwać próbę czasu. Należą do nich m.in.  Anna i Grzegorz Bardowscy, którzy doczekali się dwójki dzieci oraz Małgorzata i Paweł Borysewiczowie, szczęśliwi rodzice Rysia i Blanki. Niestety większość par rozpadła się wkrótce po zakończeniu zdjęć lub po dłuższym czasie bycia razem. Niedawno Ilona i Adrian z 6. edycji poinformowali fanów o rozstaniu

Rolnik szuka żony: pary, które powstały w programie. Kto znalazł miłość? [FOTO]

Rolnik szuka żony: Ania Michalska zerwała zaręczyny z Mariuszem

Niefortunnie podtoczyły się losy Ani i Mariusza z 2. edycji "Rolnik szuka żony". Mimo że w programie doszło do zaręczyn - Mariusz oświadczył się rolniczce przed kamerami, to jednak do ślubu nie doszło. Ania przyznała w rozmowie z tabloidem, że popełniła błąd, przyjmując oświadczyny na samym początku znajomości. Po zakończeniu zdjęć dość szybko uwypukliły się różnice charakterów oraz zbytnie przywiązanie Mariusza do mamy, którego Ani nie mogła znieść. 

- Mariusz był, jest i będzie maminsynkiem, który samodzielnie nie potrafi podjąć męskiej decyzji. Jest absolutnie podporządkowany mamie i wszystkie jej polecenia wykonuje bez słowa sprzeciwu. Mama Mariusza była mną zachwycona, ale ja podczas wizyty u niego czułam się podwójnie osaczona - powiedziała w rozmowie z "Faktem" zawiedziona rolniczka. - Pierścionek oddałam, gdyż tak naprawdę te zaręczyny nie powinny mieć miejsca. Po kilku dniach znajomości nie można składać takich deklaracji - tłumaczyła.

Ania pojawiła się w programie "Alarm!" poświęconemu uczestnikom minionych edycji. W rozmowie z reporterami wyjaśniła, dlaczego przyjęła zaręczyny przed kamerami. 

- Dając mi pierścionek na wizji, podstawił mnie pod ścianą, mógł to zrobić prywatnie, nie byłoby całej afery. Powinnam była oddać pierścionek przed kamerami. Gdybym tego nie zrobiła, wisiałby nade mną całe życie - wyznała. 

Uczestniczka "Rolnika" nie ukrywa, że relacja z Mariuszem okazała się wielkim rozczarowaniem. Po pewnym czasie przejrzała na oczy i zdecydowała się zakończyć związek ze sporo młodszym narzeczonym. Obecnie wiedzie życie szczęśliwej singielki.