Zamknij

Rolnik szuka żony: Elżbieta wygarnęła Markowi na randce. Jego riposta rozbiła bank. "Mistrz!"

07.11.2021 22:31
Rolnik szuka żony 8
fot. Instagram:@rolnikszukazonytvp

W 8. odcinku "Rolnik szuka żony 8" Elżbieta zaprosiła na randkę Marka. Podczas spotkania zrobiło się nerwowo. Ela nie kryła złości po tym, co przed spotkaniem usłyszała od swojego faworyta. "Ja chciałem jej tylko pomóc" - tłumaczył kpiarsko Marek. 

W 8. odcinku  "Rolnik szuka żony 8" uczestnicy zaprosili kandydatów na spotkania ze swoimi rodzinami. Bliscy mieli pomóc podjąć im ostateczną decyzję, kogo wybrać. Przypomnijmy, że przed tygodniem Kamila odprawiła do domu Janka. Po programie  wyszło na jaw, co poza kamerami zaszło między Kamilą a Janem, że producentka pieczarek nie chciała go dłużej trzymać w programie.

Z grona kandydatek Kamila ubyło sympatycznej Izy, która ze łzami w oczach przyjęła decyzję rolnika. 23-latek zbliżył się za to do Joanny i już nie ukrywa, że jest nią zauroczony. 26-letni Staszek wciąż się waha, którą z kandydatek pożegnać jako pierwszą. Z kolei Krzysztof podjął już decyzję o wspólnej przyszłości z Bogusią i powoli układa sobie z nią życie. W gospodarstwie Elżbiety na placu boju zostali Marek i Stanisław, po tym jak w ubiegłym tygodniu 56-latka zdecydowała się odprawić Ryszarda.

Rolnik szuka żony 8: Elżbieta spięła się z Markiem na randce. Zezłościły ją słowa faworyta

Do tej pory wydawało się, że największe szanse na zdobycie serca wymagającej Elżbiety ma Marek. Mężczyzna od początku mógł liczyć na specjalne względy u rolniczki, choć - jak słusznie zauważyli widzowie - poza "dobrą bajerą" w zasadzie niewiele ze swojej strony oferował. Spokojny Stanisław wydaje się być przeciwieństwem Marka i do niedawna mało kto sądził, że uda mu się realnie zagrozić pewnemu siebie podrywaczowi. Tymczasem po ostatnim odcinku notowania Marka u Elżbiety spadły do tego stopnia, że 56-latka zastanawia się, czy to przypadkiem nie Staszkowi należy dać ostatecznie szansę. 

W czasie randki Elżbieta miała pretensje do Marka, że ten spoczął na laurach i przestał okazywać jej zainteresowanie. 

No na przykład dzisiaj na tym tarasie, ty mi powiedziałeś: "Wybierz Stasia, bo jest z tego województwa". No to jak się o mnie k***a starasz? - wygarnęła ostro Markowi. 

Dziś rano jak wstałam, powiedziałam, że jedna osoba na pewno przejdzie, druga musi odpaść. On zasolił mi: "Ja to wolałbym, Ela, żebyś wybrała Stasia". Powiedziałam mu tylko: "Ale to jest mój wybór, Mareczku" - opowiadała przed Kamerą Ela, wyraźnie niezadowolona, że jej faworyt w kluczowym momencie zaczął się wycofywać.

Zapytany o sytuację Marek wytłumaczył się w dość pokrętny sposób. 

Ja byłem powodowany tym, żeby jej pomóc. Bo wiem, że dla niej ta sytuacja jest cholernie trudna - wyjaśnił. 

Widzów rozbawiło zachowanie Marka wobec Elżbiety. 

Haha, Marek mistrz! Dobra rada. 

Marek jest przykładem powiedzenia: "miej w******e, a będzie ci dane"

Łobuz kocha najmocniej. Oby go wybrała. Staszek jest zbyt dobrym człowiekiem. Ta baba by go zamęczyła.

Pan Marek - dandys zblazowany, nonszalancki luz wypracowany na tip-top. Pani Ela na kształt mickiewiczowskiej Telimeny oblezionej przez mrówki - pobudzona.

Mareczek dobra bajera i pożył sobie jak pączek w maśle, teraz zaczyna się zwijać, jak czuje, że może zostać wybrany. Hehe tak trza żyć!