Zamknij

Rolnik szuka żony: Jakub znalazł miłość? Niesamowita historia z listem od nieznajomej

05.10.2020 13:52
Jakub Napierała z "Rolnik szuka żony 6"
fot. materiały prasowe TVP

Jakub z programu "Rolnik szuka żony 6" pierwszy raz opowiedział o nowym uczuciu. Były partner Ani znalazła nową miłość, a raczej to ona odnalazła jego. Zaczęło się od pewnego listu, który otrzymał po programie. 

Jakub Napierała był uczestnikiem 6. edycji programu "Rolnik szuka żony". Na planie poznał Anię Stelmaszczyk, samotną mamę z Poznania, która wkrótce zgodziła się zostać jego partnerką. Początkowo widzowie nie dawali ich związkowi wielkich szans, twierdząc, że Ania traktuje rolnika z dystansem i nie chce otworzyć się na uczucie. Mimo to relacja trwała w najlepsze jeszcze kilka miesięcy po zakończeniu programu. 

Na początku 2020 roku Ania i Jakub nieoczekiwanie poinformowali o rozstaniu. Przyczyną miały być różne zapatrywania na kwestie rodzinne. Mimo że Ania i Kuba rozeszli się w pokojowej atmosferze, w sieci huczało od insynuacji, że Ania skrzywdziła rolnika i związała się z nim tylko po to, by zapewnić sobie medialny rozgłos. Obecnie byli bohaterów "Rolnik" próbuje ułoży sobie życie u boku nowych partnerów. Niedawno Ania potwierdziła, że jest w szczęśliwym związku. Tymczasem Jakub zdecydował się założyć profil na Instagramie i zamieścić zdjęcia, które nie pozostawiały złudzeń, że do niego również los się uśmiechnął. 

Rolnik szuka żony: Jakub ma nową dziewczynę! Pokazał romantyczne zdjęcia [FOTO]

Rolnik szuka żony: Jakub dostał list i znalazł nową partnerkę

Jakub Napierała do tej pory nie chciał zdradzać, kim jest i jak wygląda jego nowa wybranka. Otworzył się dopiero w wywiadzie z Pomponikiem, w którym opowiedział o początkach znajomości, która dodaje mu skrzydeł. Okazuje się, że niedawno rolnik otrzymał list ze zdjęciami od pewnej nieznajomej. Wcześniej przyjaciółka wręczyła mu obrazek Matki Boskiej i kazała postawić go w pokoju. Obiecała modlitwę. Wkrótce do rolnika nadeszła tajemnicza korespondencja. 

Duża koperta, w środku list pisany ręcznie, dwa zdjęcia i płyta CD. List był niezbyt długi, konkretny i z poczuciem humoru, jakie lubię - opisuje w rozmowie z Pomponikiem Jakub. - Napisała go piękna dziewczyna, absolwentka ekonomii i psychologii. Nie ma konta na Facebooku ani Instagramie, bo prywatność uważa za luksus i nie chce sobie jej odbierać. "Nie czytaj tego listu, jeśli masz kogoś, kto bliski jest twemu sercu..." - tak zaczęła i spodobało mi się to. Wolała odezwać się do mnie w tradycyjny sposób, przez "mocno spóźnionego listonosza", jak sama napisała. Zaprosiła mnie do siebie - wspomina rolnik. 

Zanim się spotkali, odbyli rozmowę przez telefon. Okazało się, że sporo ich łączy, począwszy od upodobań muzycznych po podobne przedmioty w mieszkaniu. Zaskakująco zgodni byli także w zapatrywaniach na przyszłość. 

Jestem dobrej myśli i dla niej zacząłem inaczej organizować moją pracę - powiedział Jakub i przyznał, że dzięki tej historii uwierzył w boską opiekę. - Ktoś tam na górze czuwa nade mną - powiedział Pomponikowi. 

Posłuchaj podcastu