Zamknij

Rolnik szuka żony: Marta nie wytrzymała psychicznie. Musiała wziąć proszki. Co się stało?

23.03.2021 13:48
Marta Paszkin
fot. ADAM JANKOWSKI/REPORTER/EAST NEWS

Marta Paszkin załamała się, oglądając odcinki "Rolnik szuka żony" ze swoim udziałem. Dziewczyna Pawła Bodziannego musiała wziąć środki uspokajające. Co ją tak wyprowadziło z równowagi?

Marta Paszkin zgłosiła się do 7. edycji programu "Rolnik szuka żony", aby bliżej poznać Pawła Bodziannego, hodowcę szkockiego bydła z Dolnego Śląska. Obydwoje niemal od razu przypadli sobie do gustu i wkrótce zostali parą. Po finale ujawnili się w mediach społecznościowych, zamieszczając serię romantycznych zdjęć. Od tamtej pory układa się między nimi coraz lepiej. Jak zdradził w wywiadzie Paweł, w wakacje Marta planuje opuścić Warszawę i przeprowadzić się do niego razem z córką

Obecnie Paszkin i Bodzianny biorą udział w tanecznym show Dwójki "Dance Dance Dance". Para nie ukrywa, że przygotowania, jak i występy przed wymagającym jury, są dla nich źródłem silnego stresu. Na szczęście dzięki udziałowi w "Rolniku" nauczyli się funkcjonować w obecności kamer i radzić sobie z trudnymi emocjami. Marta bowiem bardzo przeżyła występ w "Rolnik szuka żony". Jak wyznała, randkowy show był dla niej prawdziwą przygodą, ale także sprawdzianem odporności psychicznej. Dziewczyna farmera do dzisiaj pamięta stres, z jakim musiała zmagać się na planie, a potem jeszcze podczas oglądania odcinków w telewizji. 

Rolnik szuka żony: Marta zestresowała się oglądając program 

Marta Paszkin nigdy wcześniej nie występowała w telewizji. Wszystkiego więc musiała nauczyć się na planie, a tam, jak wiadomo, łatwo nie było. Żeby zdobyć Pawła, musiała jechać w nieznane, rywalizować z dwiema kandydatkami i emocjonalnie się otworzyć w obecności kamer. 

Udział w "Rolniku..." to było dla mnie ogromne, emocjonalne psychiczne wyzwanie, zarówno w trakcie, kiedy sytuacja była bardzo niecodzienna - jadę, poznaję faceta jak i jego rodzinę, oprócz tego są jeszcze dwie dziewczyny - coś tak dla mnie totalnie nienaturalnego - wyznała w rozmowie z "Telemagazynem" Paszkin.

Sporo nerwów kosztowało ją także oglądanie gotowych odcinków "Rolnika". 

Bardzo ciężko to znosiłam i potem ja oglądałam to na proszkach uspokajających, i ja tego nie ukrywam. Naprawdę ogromny stres, a szczególnie odcinek z naszą randką. Mówię: Raz jeden zobaczymy i nigdy więcej - powiedziała. 

Paweł, mimo telewizyjnego obycia w reality show "Wyspa przetrwania", również miał serce w gardle. Najbardziej emocjonującym momentem była dla niego randka z Martą i moment, w którym dziewczyna oświadczyła, że wyjeżdża do domu. Na szczęście potem dała mu jeszcze jedną szansę. Dzisiaj Bodzianny wspomina program jako świetną przygodę i zapewnia, że razem z Martą obejrzą kolejne edycje. 

Rozlicz PIT i przekaż 1 procent na Fundację Radia ZET