Zamknij

Rolnik szuka żony: Martyna Szakiewicz przeżyła dramat w trzeciej ciąży. Podejrzewano, że urodzi chore dziecko

Judyta Wanicka
30.04.2020 15:36
Paulina Smaszcz-Kurzajewska
fot. Instagram:@martynaszakiewicz

Martyna Szakiewcz, żona Pawła z pierwszej edycji "Rolnik szuka żony", zaskoczyła wyznaniem na temat ostatniej ciąży. Szakiewiczowie przeżyli koszmar, gdy dowiedzieli się, że ich córka może przyjść na świat z wadą serca. Martyna zabrała głos w sprawie aborcji.

Rolnik szuka żony: Martyna Szakiewicz bała się o dziecko 

Martyna Szakiewicz jest żoną Pawła Szakiewicza znanego z pierwszej edycji programu "Rolnik szuka żony". Oboje znali się z sąsiedztwa, ale dopiero po udziale Pawła w programie połączyło ich uczucie. Dwa lata po ślubie urodził im się syn Staś, a we wrześniu 2019 roku przyszła na świat córka Antosia. Martyna ma jeszcze synka z poprzedniego związku.

Do tej pory Szakiewiczowie tworzą szczęśliwą rodzinę, o czym często informują na Instagramie. Ale mało kto wie, że w czasie ostatniej ciąży rodzinną sielankę zmąciły koszmarne wieści. Przed porodem Martyna i Paweł dowiedzieli się, że ich nienarodzona córka ma poważną wadę serca.

Dwie pierwsze ciąże były bez zarzutu, cud, ale każdy, kto mnie dobrze zna, wie, że nie przeszkadzało mi to w zamartwianiu się „czy wszystko będzie dobrze”. I trzecia ciąża - Antośka. Niewielu o tym wie, ale byliśmy na każdym badaniu, przez 30 tygodni byliśmy rodzicami zupełnie zdrowej dziewczynki. Pamiętam, że na to badanie pojechaliśmy dziwnie spokojnie, byłam przecież już na dwóch badaniach prenatalnych - wszystko było dobrze - to trzecie to miało być właściwie tylko formalnością. I nagle w gabinecie seria krótkich pytań, słowa lekarza, ze z sercem dzieje się coś nie tak. Skierowanie do poradni w Warszawie. "Tam wam powiedzą co dalej, gdzie macie rodzić, czy trzeba operować” - wspomina Martyna. 

Szakiewiczowie przez kolejne cztery drżeli o życie nienarodzonej córeczki. W końcu otrzymali wyniki badań. Okazało się, że obawy lekarzy się nie potwierdziły i Antosia urodzi się zdrowa.

Do dziś pamiętam ten strach, paraliżujący strach, co będzie, gdy absolutnie NIC NIE MOŻESZ ZROBIĆ. I doskonale pamiętam te wszystkie myśli - absolutnie wszystkie, co będzie dalej, czy będzie cierpiała, czy przeżyje. Po 4 długich tygodniach, byliśmy już na wizycie i tam spotkało nas ukojenie. Rokowania były dobre. Jeszcze wizyty kontrolne i już. I rzeczywiście nasza historia skończyła się dobrze, Antosia jest zdrowa. Myślę, że każdy jest w stanie sobie wyobrazić, co czuliśmy chwilę przed cesarskim cięciem, żeby upewnić wie czy na pewno wszystko dobrze, czy nie trzeba pomocy. To był koszmar tak ogromny, że nawet nie umiałam mówić o tym, jak bardzo się boję - wspomina żona Pawła Szakiewicza. 

Rolnik szuka żony: Martyna Szakiewicz odważnie o aborcji

Dramatyczna historia posłużyła Martynie za wstęp do zajęcia stanowiska w temacie aborcji. Żona Pawła nie mogła przejść obojętnie wobec pomysłu zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych, które przed dwoma tygodniami wywołał narodową debatę. Szakiewicz jest za tym, żeby kobiety miały wybór i każda w porozumieniu z partnerem mogła decydować o usunięciu ciąży. 

Nie uważam, że aborcja jest OK, SPOKO, nie pozostawia śladu - to moja opinia, każdy ma swoją. Są sytuacje, w których BARBARZYŃSTWEM JEST NIE DAĆ KOBIECIE/ RODZINIE wyboru. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie kobiety, którą zmusza się do urodzenia dziecka, ze świadomością, że przez kilka dni, tygodni będzie umierało w męczarniach. To nieludzkie. NIECH KAŻDA RODZINA SAMA ZDECYDUJE CZY DA SOBIE RADĘ, CZY BĘDZIE W STANIE TO PRZETRWAĆ. NIE POLITYCY NIE JA I NIE TY! - napisała Martyna. 

Zagłosuj

Jesteś za całkowitym zakazem aborcji?

Liczba głosów:

RadioZET.pl/jw