Zamknij

Rolnik szuka żony: uczestnicy poznali kandydatów. 66-letni Józef królem nietaktu!

20.09.2020 22:23
Rolnik szuka żony 7
fot. materiały prasowe TVP

W 2. odcinku "Rolnik szuka żony 7" uczestnicy mieli okazję spotkać się z kandydatkami i kandydatami, których wybrali w ubiegłym tygodniu. Jak zwykle nie brakowało niespodzianek, ale i niemiłych rozczarowań. Kto dostał zaproszenie do programu? 

"Rolnik szuka żony 7" to kolejna edycja randkowego show TVP, w którym rolnicy i rolniczki mają szansę znaleźć partnera na życie. W pierwszym odcinku poznaliśmy pięcioro uczestników, którzy otrzymali najwięcej listów od potencjalnych partnerów. Znalazło się wśród nich czterech mężczyzn, w tym 66-letni Józef, i jedna kobieta - 26-letnia Magdalena. To właśnie do urodziwej Wielkopolanki nadeszło najwięcej korespondencji. Choć rolniczka mogła przebierać w ofertach, nie była tak wybredna jak jej koledzy. Józef nawet dostał burę od Marty Manowskiej za niemiłe komentarze pod adresem starających się o niego kobiet, a 29-letni Dawid, który kierował się jedynie walorami fizycznymi kandydatek, wywołał oburzenie prowadzącej. - Co ty modelek szukasz?! - ofuknęła go Manowska. 

W drugim odcinku "Rolnik szuka żony 7" uczestnicy mieli okazję osobiście poznać wybrane osoby i przekonać się, czy oczekiwania zbudowane na podstawie otrzymanych listów mają odzwierciedlenie w rzeczywistości. Jak zwykle nie zabrakło emocjonujących momentów. Niektórzy byli mile zaskoczeni i bez problemu skompletowali sobie grono adoratorów, inni musieli w jednej chwili zmienić swoje wyobrażenia. Kto dostał zaproszenie do programu i jak wyglądają kandydatki i kandydaci uczestników 7. edycji "Rolnik szuka żony"? 

Rolnik szuka żony: Magda przeżyła dramat, ale widzowie jej nie oszczędzają. "Zdesperowana. Chce coś udowodnić byłemu" 

Rolnik szuka żony 7: uczestnicy poznali swoich kandydatów i kandydatki 

W końcu przyszedł moment, w którym Magda, Dawid, Maciej, Józef i Paweł mogli skonfrontować listy z rzeczywistością. Marta Manowska przedstawiła im kandydatów i kandydatki. Paweł nie ukrywał, że czeka na spotkanie z Sandrą, która najbardziej spodobała mu się w listach. Na spotkaniu zapytał ją, czy jest gotowa zamieszkać na wsi. - Tam jest tylko las i krowy -  podkreślił. Rozmiłowana w sztuce dziewczyna jednak nie była do końca pewna, czy odnalazłaby się w prowincjonalnym życiu. - Nie wiem... Na ten moment ciężko mi jest powiedzieć, bo ja nigdy nie mieszkałam na wsi - powiedziała. - Ale potrafię zorganizować sobie czas, ciągnie mnie do natury i wsi, ale nie wiem, czy bym się tu odnalazła - zaznaczyła. Mimo to Paweł postanowił zaprosić ją na swoją farmę. Najlepiej rozmawiało mu się jednak z Martą, 33-letnią mamą z Warszawy, która zapunktowała pytaniem o krowy. - Rozmawialiśmy tak, jakbyśmy się znali od lat - stwierdził po rozmowie z sympatyczną blondynką.

Maciej, 31-letni rolnik z Wielkopolski, który jest w trakcie pisania doktoratu, zrobił piorunujące wrażenie na swoich kandydatkach. - Wow, jaki opalony, jakby wrócił z Karaibów. 10 na 10! - podsumowały go dziewczyny. Podczas wywiadów rolnik był szarmancki i z zainteresowaniem słuchał swoich adoratorek. Kandydatki wprost rozpływały się nad jego prezencją i ujmującym charakterem. Maciej do końca nie dał po sobie poznać, która z kobiet podoba mu się najbardziej. Otworzył się dopiero, gdy pojawiła się 27-letnia Moniki ze Złotowa. - Czekałem cały dzień na ciebie, liczyłem, że przyjedziesz - wyznał. Faworytka Macieja powiedziała mu przez telefon, że nieprędko będzie mogła się spotkać, ponieważ jest nauczycielką i trwa jeszcze rok szkolny. Wtedy Maciej wyciągnął kartkę i napisał jej usprawiedliwienie. Jednak Monice najbardziej z całego spotkania spodobały się komplementy na temat jej urody. - Powiedział, że wyglądam lepiej niż na zdjęciach, to dla mnie najważniejsze - wyznała.

Znany z bezpośredniości 66-letni Józef od razu przeszedł do konkretów. - Za długa ta sukienka, nic tam nie widać - rzucił do jednej z kandydatek. Jedną bezceremonialnie chwycił za dłonie. - Zimne takie, ale ładne łapuśki, takie mięciutkie he he - powiedział, wywołując lekkie zakłopotanie kandydatki. Inna ucieszyła się, że rolnik jest numerologiczną siódemką, jak ona i również ma kota. - Wiele ma w sobie klasy, kultury i ogłady. Poczułam się, jakbyśmy się sto lat znali - zachwyciła się Józefem kandydatka, ale chyba za wcześnie. Gdy rolnik usłyszał, że kobieta ma kota i musiałaby się do niego przeprowadzić z ukochanym zwierzakiem, zrzedła mu mina. Szybko zgasił rozmowę i odesłał wielbicielkę do domu. - Nie, nie, nie. Po prostu nie - podsumował. Potem Józef pomylił kandydatki. - Pamiętasz naszą rozmowę telefoniczną? - zapytał nie tę kobietę, co trzeba, wywołując u niej wyraźny niesmak. 66-latkowi wpadła w oko 54-letnia Ewa ze Skierniewic, do której dzwonił. - Jakieś ciasto mi upieczesz? - zagaił. - Jakie tylko będziesz chciał - słodziła Ewa. - Ale ja się boję przytyć - kokietował Józef. - Kochanego ciałka nigdy dosyć - odparła. - Dziewczyna wesoła i ambitna - podsumował zadowolony Józef. Rolnik zdradził, że do kolejnego etapu zaprosi cztery kandydatki.

Dawidzapytany o pierwsze wrażenie po spotkaniu z kandydatkami, dyplomatycznie odparł, że na pewno na żywo wyglądają lepiej niż na zdjęciach. Rolnik miał okazję porozmawiać ze swoją faworytką Martyną. Okazało się, że 27-latka boleśnie przeżyła zdradę w poprzednim związku. - Koleżanki nie wierzyły, że zgłoszę się do tego programu, ale ja powiedziałam, że przysięgłam na życie Fafika. To jest mój pies, to mój syn, kocham go! Ja wchodzę do domu, mówię: synu. Moja mama mówi, że jestem nienormalna. I jak już przysięgłam na życie Fafika, tak już one wiedziały, że idę do programu - rozgadała się Martyna, czym wyraźnie ujęła Dawida. - Powiem ci, że podczas czytania listów byłaś moją faworytką i chyba się nie zawiodłem - wyznał 29-letni rolnik. Wiadomo już, że Martyna będzie miała konkurentkę. Dawidowi spodobała się również 25-letnia Magdalena, wielbicielka schabowego i imprez do białego rana. - Czyli zamykasz salę weselną? Kolejny plus. Dobrze, że się lubisz bawić - pochwalił ją "wielkopolski lew parkietu", jak nazwał siebie Dawid. - Bardzo fajna dziewczyna. Na to właśnie liczyłem. Otwarta, wygadana, szacuneczek! Namieszała mi trochę w głowie - przyznał rolnik. 

Magdalena spodobała się wszystkim swoim kandydatom. - Ładna dziewczyna. Chyba było wrażenie, nie? Bo zatkało nas wszystkich - zgodzili się panowie. Po pierwszej rozmowie docenili także jej dojrzałość, mądrość i pracowitość. Najbardziej pewny swojej pozycji był 27-letni Mateusz, menedżer restauracji z Gdańska, który przesłał Magdzie zdjęcie nagiego torsu z tatuażem. - Chcę, żeby mnie wybrała, mało tego, wiem, że mnie wybierze. Jestem tego pewny. Nie ukrywajmy, chłopaki są fajni, ale czuję, że to ja się z Magdaleną dogadam - powiedział kandydat. Magda była jednak innego zdania. - Mam mieszane uczucia, nie wiem, czy by się tu u mnie odnalazł - wyznała. Największe wrażenie na rolniczce zrobił 41-letni Karol. Szarmancki kandydat od razu przejął inicjatywę i zaczął prawić komplementy. - Bije od ciebie dobra energia - powiedziała Magda. - A od ciebie piękny uśmiech - zrewanżował się Karol. - Często słyszysz, jak mężczyźni komplementują twoją urodę? Reagujesz pięknie, takim pięknym uśmiechem - rzekł, patrząc Magdzie w oczy. Rolniczka po raz pierwszy się zmieszała. - Zawstydzasz mnie! - odparła. Karol nie miał do tej pory żony ani dzieci, a jego marzeniem - tak jak Magdy - jest założenie rodziny. 26-letnia Wielkopolanka nie kryła zachwytu. - Otwarta, sympatyczna osoba, naprawdę fajny facet - podsumowała kandydata. 

W przyszłym tygodniu poznamy kandydatów i kandydatki, którzy znajdą się w programie i będą mieli szansę zawalczyć o serca bohaterów 7. edycji "Rolnik szuka żony".