Zamknij

Rozenek robi wyprzedaż ubrań i namawia na second-handy. W komentarzach burza

14.10.2020 11:45
Małgorzata Rozenek
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Małgorzata Rozenek robi wyprzedaż ubrań i namawia na second-handy. "A Pani często kupuje z drugiej ręki?" - pytają internauci i zarzucają gwieździe hipokryzję.

Małgorzata Rozenek-Majdan ogłosiła w sieci wyprzedaż swoich ubrań. Gwiazda zachęca do kupowania z "drugiej ręki" i promuje ideę "less waste" i "świadome zakupy". Pomysł jak najbardziej dobry, jednak spotkał się z ostrą krytyką ze strony internautów. Komentujący zarzucają celebrytce hipokryzję i zauważają, że jej "wpis, to jakiś żart". O co chodzi?

Małgorzata Rozenek-Majdan robi wyprzedaż ciuchów

"Perfekcyjna" dołączyła do grona gwiazd, które wyprzedają swoje ubrania. Wcześniej robiły to już m.in. Doda, Edyta Herbuś, Maja Bohosiewicz, Marina, Sara Boruc, czy Iza Miko. Widać, że w garderobie Małgorzaty Rozenek-Majdan też zrobiło się już zbyt ciasno, więc postanowiła pozbyć się części rzeczy.

Zobacz także: Majdanowie w "Vivie". Henryk zadebiutował na okładce

Jak zauważa we wstępie swojego posta, "w obiegu jest już tak dużo rzeczy, że można ubrać naszą populacje kilka razy". Za chwilę wyjaśnia, dlaczego warto kupować używane ciuchy: po pierwsze to opcja ekologiczna, a, po drugie, to jest bardziej opłacalne.

"Jeśli przyczyny ekologiczne do Ciebie nie przemawiają - to powiem Ci inaczej, to się po prostu nie opłaca. Zanim wejdziesz do sklepu np. po markową torebkę, sprawdź o ile taniej możesz ją kupić z drugiej ręki" - pisze. I z całą pewnością ma rację, jednak internauci zauważają w wypowiedzi celebrytki i jej zachowaniu dużą niespójność. Niektórzy nazywają to wprost hipokryzją. Ich zdaniem, osoba, która każdego dnia wrzuca zdjęcia w kilku różnych stylizacjach czy kolejnej parze dresów, jest zaprzeczeniem idei kupowania mniej. Pytają gwiazdę, kiedy ona sama robi zakupy w second-handach. Są też rozgoryczeni tym, że Rozenek sprzedaje rzeczy, choć wiele z nich po prostu dostała.

"Ten wpis to jakiś żart. Nie mogę, uśmiałam się. Codziennie inna stylizacja, codziennie w innym kolorze dresach, reklama ubrań, projektowanie ubrań itp. a pani mówi żeby kupować mniej. Dobre" - punktuje jedna z komentujących.

Rozenek, próbując chyba komentarz obrócić w żart, odpowiedziała, że "tak się poświęca, że robi wbrew sobie". Ale i ten komentarz zirytował internautów.

"Przecież nikt pani Gosi nie zmusza żeby projektowała nowe ciuchy. Ubierała się w nowe ciuchy. Ona tego chce. I jak czytam "robię coś wbrew sobie", to wiem że się pani ośmiesza w oczach ludzi" - pisze kolejna osoba. A ktoś jeszcze trafnie dodaje, że "Instagram celebrytów to mekka konsumpcjonizmu. Auta z wielkimi silnikami, prywatne samoloty i ogromne garderoby, zapchane ciuchami ze skóry, piór i futer".

Zobacz także: Małgorzata Rozenek błysnęła żartem. "Ja w drodze do pracy". Nawiązanie do Skrzyneckiej?

"Pani dostaje ciuchy od sponsorów za free" a my możemy je od pani kupić", "Pani Małgosiu z całym szacunkiem ale pani codziennie inaczej ubrana mówi o ekologi i o tym żeby nie kupować nowych rzeczy słabe", "Czyli Wy, tzw celebrytki, możecie mieć nowe, a my, plebs, mamy nosić po Was", "Hipokryzja level hard" - podobnych komentarzy pojawiło się mnóstwo.

Małgorzata Rozenek-Majdan to zarzutów odniosła się na InstaStory. Nazwała wszystko g*wnoburzą, wyjaśniając, że naprawdę chodzi jej o możliwość kupowania prawie nowych, markowych rzeczy w niższej cenie. Jak zauważyła, zdarza się jej kupować rzeczy używane, a tych, które dostaje, nigdy nie sprzedaje. Podkreśliła też, że na sprzedaż wystawia tylko rzeczy "dużych" marek, które nigdy nie dają nic za darmo. "Nie wymyślajcie problemów bo szkoda życia" - pointuje Perfekcyjna.

Przekonujące tłumaczenia?

RadioZET.pl/AS