Zamknij

Ryszard Kotys nie żyje. Gwiazdy żegnają serialowego Paździocha. "Był taką jasną postacią"

28.01.2021 15:08
Ryszard Kotys nie żyje
fot. Diana Domin/East News

Ryszard Kotys nie żyje. W wieku 88 lat zmarł doskonały aktor, którego widzowie pokochali za rolę w "Świecie według Kiepskich". Za pośrednictwem mediów społecznościowych pożegnali go polscy artyści, między innymi Andrzej Grabowski.

Ryszard Kotys nie żyje. W wieku 88 lat odszedł wybitny aktor, uwielbiany przez widzów za doskonałą kreację Paździocha w "Świecie według Kiepskich", który jednak miał na koncie wiele innych, świetnych ról. Z reguły nie był gwiazdorem filmów, w których występował, ale zyskał miano "króla drugiego planu". Nawet minuta z udziałem Kotysa zapadała w pamięć, niezmiennie budował bohaterów, których widzowie wspominają. Mogliśmy oglądać go między innymi w "Wiedźminie", "Kingsajz" czy "Erratum", ale to 21 lat w "Kiepskich" uczyniły z niego gwiazdę. Niestety, stan zdrowia nie pozwolił mu na kontynuowanie pracy, już w połowie 2019 roku przyznawał, że czuje się coraz gorzej.

Ryszard Kotys odszedł w nocy z 27 na 28 stycznia 2021 roku. Miewał napady lękowe, zmagał się z problemami z pamięcią i wieloma innymi schorzeniami, jednak starał się nadal być aktywny zawodowo. Był uwielbiany nie tylko przez widzów, ale także przez innych artystów, którzy doceniali go jako aktora i dobrego człowieka. Po śmierci pamięć pana Ryszarda postanowili uczcić między innymi Andrzej Grabowski i Joanna Kurowska.

ZOBACZ TAKŻE: Ryszard Kotys nie żyje. Na co zmarł serialowy Paździoch? Jego ostatnie lata były bardzo trudne

Ryszard Kotys nie żyje. Polskie gwiazdy uczciły pamięć gwiazdora "Kiepskich"

Po śmierci Ryszarda Kotysa rozpaczają fani, bliscy oraz środowisko artystyczne. Pamięć aktora postanowiły uczcić gwiazdy, które miały okazję z nim współpracować.

- Odszedł Rysiu Kotys. Powiedzieć, że jest mi smutno... to jakby nic nie powiedzieć. Był taką jasną postacią. Nauczył mnie szybkiej puenty, inteligentnej riposty i tego, aby siedzieć cicho, kiedy nie ma się nic do powiedzenia. Ach jakiż On był błyskotliwy. Wszyscy znają Go z ekranu, z ostatniej roli Paździocha, i można by przypuszczać, że był "Paździochowaty", bo ludzie kojarzą aktora z Jego rolą. Nic z tego. Rysiu był odwrotnością swojej postaci. I dlatego była to kreacja. Był człowiekiem skromnym, lojalnym, a jak czasami zdarzało się nam w garderobie na kimś psy wieszać, to On nigdy nie zawodził w naszym chórze, ale zawsze śpiewał swoim głosem, zawsze znalazł dobre słowo, aby usprawiedliwić tę osobę. Szanowaliśmy Rysia. Są takie osoby w życiu, przy których czujemy się na tyle dobrze, aby się przed nimi otworzyć. Tak miałam właśnie z Rysiem. Wiedziałam, że mogę powiedzieć, mu co chce? A On nigdy tego nie wykorzysta, och Rysiu. Tylu już mi bliskich odeszło z Kiepskich, zagrajcie tam ładnie na Zielonych Pastwiskach, a pozdrów pięknie naszego Boczka, Malinowską, babcię, listonosza... jakoś pusto się robi. Za pusto - napisała wzruszona Joanna Kurowska, która wcześniej żegnała Dariusza Gnatowskiego.

Przyjaciela pożegnał także Andrzej Grabowski. Nie użył słów, ale wspólne zdjęcie z Kotysem warte jest o wiele więcej.