Zamknij

Sanatorium Miłości: produkcja przesadziła? Widzowie oburzeni zadaniem dla seniorów

22.01.2021 12:55
Sanatorium Miłości
fot. materiały prasowe TVP

W nowym odcinku "Sanatorium Miłości 3" uczestnicy odczytają listy do zmarłej żony lub męża. Internauci są zniesmaczeni pomysłem i krytykują produkcję za zmuszanie seniorów do bolesnych wspomnień. 

"Sanatorium Miłości 3" co niedzielę przyciąga przed telewizory setki widzów. Bieżąca edycja oceniana jest jako najlepsza do tej pory. Spora w tym zasługa uczestników, którzy już dali się poznać jako sympatyczne i pełne werwy osoby. Marta Manowska dba, by kuracjusze mieli jak najwięcej okazji do tego, by się lepiej poznać i wymyśla dla nich różne zadania. Jednak jeden z pomysłów wzbudził kontrowersje wśród widzów. 

W zapowiedzi nowego odcinka "Sanatorium Miłości" pokazano fragment rozmowy z Władysławem. Senior został poproszony o odczytanie swojego listu do zmarłej żony. 72-letni miłośnik żeglarstwa z Warszawy do tej pory sprawiał wrażenie wyważonego i rzadko okazywał emocje. Ale zadanie z listem sprawiło, że senior nie mógł powstrzymać łez. Z każdym wypowiadanym zdaniem o córce, którą wychował samotnie, załamywał mu się głos. Internauci byli poruszeni, ale jednocześnie zarzucali produkcji, że ta zmusza ciężko doświadczonych seniorów do rozdrapywania ran z przeszłości. 

Sanatorium Miłości: Zdzisław opowiedział o swoim dramacie. Widzowie: "Za wcześnie na nowy związek"

Sanatorium Miłości: widzowie krytykują "listy do zmarłego współmałżonka" 

Po ostatnim odcinku randkowego show zawrzało. Na oficjalnych profilach widzowie zarzucali twórcom sztuczne wywoływanie emocji poprzez prowokowanie uczestników do zwierzeń, często trudnych i poruszających najczulsze struny. Zdaniem internautów, przez takie rozpamiętywanie kuracjusze nigdy nie odetchną od mar przeszłości i być może nie dadzą sobie szansy na nowe uczucie. 

Napisać list do zmarłego współmałżonka?! Jeśli jakiś psycholog współpracuje z programem, to proponowałbym jak najszybciej cofnąć go na studia, a jeśli rozdrapywanie ran, mniej lub bardziej zabliźnionych, a następnie przytulanie na "będzie dobrze", ma na celu zwiększyć oglądalność, czego robić nie potrzeba, bo program jest świetny, to przypominanie uczestnikom ich traumatycznych przeżyć jest mega słabe.

Jak zobaczyłam Władysława czytającego list, to aż mi łzy w oczach stanęły. Jakie to nieludzkie kazać tak ciężko doświadczonemu człowiekowi rozdrapywać bolesne rany z przeszłości, żeby tylko podnieść oglądalność. Uważam, że przesadzili. 

Granie na emocjach, rozgrzebywanie ran to nie jest fajne. Ten pan już swoje przeżył, program nie powinien stwarzać takiej sytuacji.

I znowu rozdrapywanie ran... Powinno być więcej zadań nakierowanych na zapoznawanie się i przeżywanie radościWiem, że to też część ich życia, a takie historie się lepiej sprzedają w tv, ale nie o tym jest ten program - komentują internauci. 

Niedzielny odcinek "Sanatorium Miłości" zapowiada się na bardzo emocjonujący. Zobaczcie zwiastun. 

Sanatorium Miłości: czarny Ryszard zakochany! Ma sporo młodszą partnerkę