Zamknij

Sanatorium Miłości: Basia została oszukana przez męża. Została sama z półtorarocznym synem

Judyta Wanicka
24.02.2020 13:06
Basia z Sanatorium Miłości
fot. screen Sanatorium Miłości/vod.tvp.pl

Barbara Goraj z "Sanatorium Miłości 2" opowiedziała historię swojego nieudanego małżeństwa oraz toksycznych relacjach z mężczyznami. W rozmowie z Martą Manowską zdradziła, co myśli o seniorach z programu. Czy któryś ma szansę zostać jej życiowym partnerem?

Barbara Goraj jest jedną z uczestniczek 2. edycji programu "Sanatorium Miłości". Mieszanka Sosnowca przyjechała do programu z nadzieją znalezienia bratniej duszy i być może prawdziwej miłości. Niestety do tej pory Basia nie miała szczęścia w relacjach z mężczyznami. Jej małżeństwo trwało krótko i okazało się wielkim rozczarowaniem. Po tym, jak potraktował ją mąż, seniorka nie potraf zaufać żadnemu z napotkanych panów. W ostatnim odcinku "Sanatorium Miłości" Basia zdobyła się na poruszające wyznanie na temat swojej przeszłości.

Sanatorium Miłości: Basia opowiedziała o byłym mężu

Basia została wybrana kuracjuszką odcinka i miała okazję zaprosić na randkę wybranego mężczyznę. Dała szansę Waldemarowi, który jako jedyny nie był na żadnej randce. Seniorka, jako bohaterka odcinka, przeprowadziła rozmowę w cztery oczy z Martą Manowską. Okazuje się, że jej życie uczuciowe to pasmo bolesnych porażek. Zaczęło się do toksycznego małżeństwa, w którym była ograniczana przez męża, a w końcu oszukana i pozostawiona sama z dzieckiem.

Bardzo wcześniej wyszyłam za mąż. Poznałam mojego męża w wieku 17-18. Od razu załatwiła sobie pracę w charakterze maszynistki. Trzeba było szybko wziąć ślub, bo dziecko było w drodze - wspominała początki Basia. Po ślubie mój mąż kazał mi się zwolnić z pracy. Ja, głupiutka gęś, posłuchałam, bo mąż powiedział, że jego żona nie będzie pracowała. Jego matka nie pracowała, to żona też nie będzie. Urodziłam dziecko. Minęły dwa miesiące i powiedziałam, że chcę wrócić do szkoły. On powiedział: "Nie, nie, nie, ty masz tu siedzieć, bo masz dziecko" - opowiadała. 

Wkrótce okazało się, że mąż oszukuje Basię. Gdy ona dbała o dom i zajmowała się malutkim synem, mężczyzna imprezował w swoim nowym mieszkaniu.

Mój mąż po pracy nie wracał do domu albo późno, jak już spałam. Po jakimś czasie okazało się, że dostał służbowe mieszkanie z zakładu pracy i tam sobie już pomału pomieszkiwał. Sprowadzał towarzystwo, a ja... Byłam dziewczyną ciemiężoną. Mój synek miał półtora roku, gdy się rozeszliśmy - wyznała kuracjuszka. 

Przykre doświadczenia z mężem wywołały u Basi uraz do mężczyzn. Szansa na ułożenie sobie życia pojawiła się trzy lata później.

Poznałam pana starszego ode mnie o 5 lat. Ale ten pan był w związku małżeńskim. Mówił, że nie układa mu się z żoną, ja niedoszła rozwódka... Zbliżyliśmy się do siebie. To był bardzo dobry człowiek, zupełne przeciwieństwo mojego męża - powiedziała.

Na pytanie Marty Manowskiej, dlaczego im nie wyszło, Basia zamilkła, a w jej oczach pojawiły się łzy.

Poznałam kilku facetów, ale to wszystko to jest jedno wielkie oszustwo. Nie miałam szczęścia poznać kogoś normalnego - skwitowała gorzko.

W "Sanatorium Miłości" Basia ponownie ma szansę znaleźć wiernego i opiekuńczego partnera. Podoba jej się kilku kolegów, m.in. szarmancki Waldemar  i nieśmiały Adam. Ten ostatni nawet próbował zawalczyć o jej względy, ale nieufna Basia wolała trzymać go na dystans. W rozmowie z Martą Manowską gwiazda turnusu wyznała, że Adama uważa za najbardziej wartościowego mężczyznę, lecz nie chce się z nim wiązać. Dodała, że żaden z sześciu kuracjuszy nie przypadł jej do gustu. 

Zagłosuj

Którą uczestniczkę "Sanatorium Miłości 2" lubisz najbardziej?

Liczba głosów:

RadioZET.pl/jw