Zamknij

Sanatorium Miłości: Wiesia chodzi bez maseczki i krytykuje rząd. "Godziny dla seniorów kompletnie bez myślenia"

Judyta Wanicka
13.05.2020 12:28
Wiesia z Sanatorium Miłości
fot. Jan Bielecki/East News

Wiesia Judek z "Sanatorium Miłości 2" ma dość kwarantanny i buntuje się wobec obostrzeń. Seniorka z Białegostoku szczerze powiedziała, co myśli o noszeniu maseczek i godzinach dla seniorów.

Wiesia Judek była jedną z najbardziej kontrowersyjnych uczestniczek 2. edycji "Sanatorium Miłości". 69-latka z Białegostoku dała się poznać jako osoba szczera i bezkompromisowa, która bez ogródek mówi to, co myśli. W programie nie udało jej się znaleźć partnera, ale - jak twierdzi - nie nastawiała się na sukces, ponieważ nie da się stworzyć wartościowej relacji w ciągu czerech tygodni zdjęć.

Mimo ciętego języka i śmiałych uwag Wiesia cieszyła się sympatią wśród uczestników. Polubili ją także widzowie. W czasie pandemii koronawirusa emerytka wpadła na pomysł, by uruchomić telefon zaufania dla seniorów. Mogą do niej dzwonić wszyscy, którzy czują się samotni i nie mają z kim porozmawiać. Jak mówi Wiesia, telefony się nie urywają, a spragnieni rozmów dzwonią nawet zza oceanu, gdy w Polsce trawa noc. 

Sanatorium Miłości: Wiesia przeżywa piekło po programie. "Wyzywają mnie w sieci od grubasek"

Sanatorium Miłości: Wiesia krytykuje noszenie maseczek 

Rozgadana gwiazda turnusu cieszy się, że może być pomocna w tym trudnym czasie. Nie kryje jednak, że stan izolacji i pewne obostrzenia wprowadzone w związku z pandemią zaczynają jej ciążyć. Wiesia przestała już nosić maseczkę. Nie tylko dlatego, że wymóg nie ma według niej większego sensu, ale głównie ze względu na problemy z oddychaniem. 

Nie podoba mi się, że kazali teraz nosić te maseczki. Gdzie był rząd, jak zaczynała się pandemia? Nikt nie mówił wtedy o żadnych maseczkach. Maseczkę noszę tylko będąc w sklepie, z szacunku do innych. Na pustej ulicy jedna nie zakładam maski, bo mam problemy z sercem i ciężko mi się oddycha. Zauważyłam jednak, że nie jestem odosobniona w takim podejściu - powiedziała w rozmowie z "Faktem" Wiesia Judek. 

Uczestniczka "Sanatorium Miłości" skrytykowała również godziny dla seniorów. Akcja umożliwiająca starszym osobom swobodne zrobienie zakupów w żaden sposób nie ułatwiła jej życia w czasie kwarantanny. 

Powiem szczerze, że patrzę na tę epidemię trochę z przymrużeniem oka. Godziny na zakupy dla seniorów wyznaczyli między 10-12, kompletnie bez myślenia. Mój syn pracuje, więc nie zrobi zakupów o tej porze, mimo że, chciałby zrobić je dla mnie - powiedziała.

Wiesia stara się pomagać innym seniorom jak tylko może. Przed Wielkanocą zorganizowała paczkę z żywnością dla mieszkańców białostockiego domu opieki. 

W okresie świątecznym z moim bratankiem Mateuszem, który zgłosił mnie do programu „Sanatorium miłości”, zrobiliśmy taką akcję, że zawieźliśmy pieczywo do domu opieki spokojnej starości. Mam tam kuzynkę, dla której szykowałam paczkę na święta. Wsparła nas w działaniach piekarnia „Okruszek” z Białegostoku, która przygotowała specjalną paczkę dla mieszkańców i funkcjonariuszy domu opieki. Dyrekcja ośrodka nas nie wpuściła, ze względu na panującą sytuację, ale paczkę udało się przekazać, a to było najważniejsze w naszej misji. Jak wracaliśmy z Mateuszem do domu, byliśmy szczęśliwi, że mogliśmy choć trochę pomóc ludziom w potrzebie - pochwaliła się w "Fakcie" gwiazda "Sanatorium Miłości".

Zagłosuj

Lubisz Wiesię z "Sanatorium Miłości"?

Liczba głosów:

RadioZET.pl/jw