„Sanatorium miłości”: Uczestnik zarzuca produkcji „ekstremalne warunki”

09.04.2019 10:14

Ryszard Lasota, jeden z uczestników programu „Sanatorium miłości”, udzielił wywiadu, w którym skrytykował niektóre decyzje producentów. Zdaniem mężczyzny zdarzało się, że na planie panowały ekstremalne wręcz warunki.

„Sanatorium miłości”: Uczestnik zarzuca produkcji „ekstremalne warunki” fot. Instagram:@sanatoriummiloscilovers

„Sanatorium miłości” to randkowy program, którego popularność zaskoczyła nawet samą Telewizję Polską. Format, w którym grupa dojrzałych kuracjuszy zawiera przyjaźnie i szuka miłości, spodobał się widzom i wzbudzał wiele emocji, w tym smutek po śmierci jednego z uczestników, Cezarego Mocka. Widzowie zżyli się z bohaterami i naprawdę im kibicowali. Jednak nie wszyscy występujący w „Sanatorium miłości” są do końca zadowoleni z tego, jak przygotowany był program. Lubiany przez widzów Ryszard zdradził, co nie podobało mu się podczas pracy na planie.

„Sanatorium miłości”: uczestnik narzeka na producentów

Ryszard Lasota to 65-letni uczestnik pierwszej edycji „Sanatorium miłości”, który z pewnością był jedną z najbarwniejszych postaci. Nie miał problemu z krytykowaniem warunków pobytu oraz zachowania pozostałych kuracjuszy. Nie podobał mu się między innymi zbyt mały telewizor oraz jakość serwowanych potraw. Widzowie z pewnością zapamiętali również odcinek, w którym wystąpił w koronkowych stringach.

Ryszard Lasota Sanatorium miłości fot. facebook.com/sanatoriummiloscitvp

ZOBACZ: "Sanatorium miłości" sezon 2: Jak zgłosić się do programu?

Pan Ryszard był gościem „Pytania na śniadanie”, gdzie opowiedział o swoich wrażeniach z udziału w „Sanatorium miłości”. Nie krył swojego zawodu, nie podobało mu się nie tylko zachowanie niektórych uczestników, ale i warunki panujące na planie. Przyznał, że z nikim się nie zaprzyjaźnił, a część pozostałych uznał za zawistnych i na siłę medialnych. Zaznaczył, że mógłby wystąpić w programie ponownie, gdyby wcześniej poznał osoby, z którymi zamieszka w sanatorium. Nie oszczędził także, jego zdaniem, ekstremalnych warunków panujących na planie.

– Stare rupiecie, pojazdy. Jak można było jeździć 40-letnia Nyską albo „ogórkiem”, gdzie okna wypadały? – zapytał wymownie.

RadioZET.pl/MF

Oceń