Zamknij

Sandra Kubicka broni Kurdej-Szatan. Też straciła kontrakt? "Wiele razy popełniam ten sam błąd"

29.11.2021 15:34
Sandra Kubicka / Barbara Kurdej-Szatan
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/ VIPHOTO/East News

Sandra Kubicka postanowiła wziąć w obronę Barbarę Kurdej-Szatan, która zmaga się z konsekwencjami po kontrowersyjnym wpisie na temat sytuacji na granicy z Białorusią. Modelka przyznała, że podobnie jak "Baśka" przyszło jej kiedyś zapłacić za emocjonalną reakcję.

Barbara Kurdej-Szatan to jedna z najpopularniejszych polskich osobowości telewizyjnych i celebrytek, która zyskała ogromną popularność jako twarz jednej z sieci komórkowych. Bardzo szybko stała się rozpoznawalna jako aktorka. Przełomem w jej karierze była główna rola w komedii romantycznej "Dzień dobry, kocham cię!" i angaż do "M jak miłość". Popularna "Baśka" została jedną z głównych prezenterek Telewizji Polskiej i określana była mianem twarzy telewizji publicznej. Dziś jednak aktorka nie może liczyć na żadną współpracę z TVP. Jacek Kurski poinformował o zwolnieniu Kurdej-Szatan po jej kontrowersyjnej wypowiedzi dotyczącej sytuacji imigrantów na granicy Polski z Białorusią.

Mocnymi słowami dotyczącymi funkcjonariuszy Straży Granicznej zajęła się prokuratura, a Barbara Kurdej-Szatan spotkała się z falą krytyki. Wśród głosów zdecydowanie krytykujących aktorkę znalazły się jednak także osoby, które starają się bronić jej dobrego imienia i podkreślają, że zareagowała mocno i niezbyt dobrze dobrała słowa, ale nie zasłużyła na potępienie.

Sandra Kubicka broni Barbary Kurdej-Szatan. Też straciła pracę przez niefortunny wpis

Sandra Kubicka w rozmowie z portalem Jastrząb Post przyznała, że rozumie, przez co obecnie musi przechodzić Barbara Kurdej-Szatan. Jej zdaniem w show-biznesie bardzo łatwo spotkać się z ogromną krytyką po nawet jednym nierozważnym słowie.

- Ja jestem z Basią bardzo blisko. Mnie serce pęka, jak ją taką widzę. Wiem, jakim jest człowiekiem. Wiem, jaki chciała dać przekaz. Takie są media. W internecie nic niestety nie ginie i wystarczy jedno przekręcone słowo i kreuje się cała historia. Jest mi jej naprawdę szkoda, bo Basia chciała dobrze. Pokazała swoje emocje i to, co czuje - oceniła.

Co więcej, Kubicka przyznała, że podobnie jak Barbara, zapłaciła za nieprzemyślane słowa utratą intratnego kontraktu.

- Ja też wiele razy popełniam ten sam błąd. W takiej fali złości bierzesz za ten telefon, chcesz powiedzieć światu, co myślisz, a później wyciągają konsekwencje. Ja np. za takie słowa straciłam jeden bardzo poważny kontrakt. Teraz staram się mniej mówić. Ale jestem z Basią, kocham ją i wiem, że wszystko będzie dobrze. (...) To zdarzyło się po sytuacji z psem. Powiedziano mi, że nie mogą mieć takiej osoby reprezentującej firmę. Gdzie ja tak naprawdę byłam niewinna, ale nie mogłam się bronić - zdradziła Sandra.

Modelka wspomniała o konflikcie z Joanną Opozdą po tym, jak miała oddać otrzymanego od obecnej żony Antoniego Królikowskiego psa swojej przyjaciółce.