Zamknij

Sebastian Fabijański opowiedział o śmierci ojca. "Chodzę na terapię"

Patrycja Chudolińska
17.01.2020 16:35
Sebastian Fabijański
fot. Karolina Misztal/REPORTER

Sebastian Fabijański stracił tatę. Choć od jego śmierci minęły już dwa lata, aktor wciąż mocno przeżywa tragiczne wydarzenie. W uporaniu się z żałobą pomaga mu terapeuta.

Sebastian Fabijański stracił tatę

Sebastian Fabijański jest obecnie jednym z najbardziej popularnych aktorów młodego pokolenia. Gwiazdor wybił się dzięki roli w głośnym filmie Patryka Vegi "Pitbull. Niebezpieczne kobiety". Od tego czasu jego nazwisko nie schodzi z nagłówków. Nie może również narzekać na brak angaży.

Mimo sukcesów zawodowych rok 2017 był dla aktora bardzo trudny. Właśnie wtedy Sebastian Fabijański zmierzył się ze śmiercią taty. W uporaniu się z żałobą pomaga mu m.in. muzyka.

- Gdy po bardzo trudnym dla mnie okresie związanym ze śmiercią ojca, kurz już opadł, to zacząłem szukać w rapie nowych rzeczy. Wyszedłem z nasłuchiwania tego, co się ze mną dzieje i zacząłem słuchać tego, co wydarza się na zewnątrz. (...) Generalnie od szesnastego, siedemnastego roku życia mocno szedłem w rap, ale mój ojciec dużo zarabiał i w tamtych czasach było to dość stygmatyzujące w środowisku hiphopowym, więc kumple z tak zwanego osiedla, delikatnie mówiąc, niezbyt życzliwym okiem patrzyli na mnie, gdy podjeżdżał po mnie nowiutkim mercedesem - zdradził Sebastian w rozmowie z "Plejadą".

Sebastian Fabijański o terapii

Muzyka sama w sobie nie wyleczy jednak bólu, jaki dręczy Fabijańskiego. Zwłaszcza że początkujący raper przyznaje, iż nie chce tworzyć utworów o śmierci taty.

- O jego śmierci nie, ale o swoich przeżyciach z nią związanych już tak. Ta płyta będzie mocno ugruntowana w tym trudnym dla mnie doświadczeniu (...)  Czasem w pięknie wyglądającym pudełeczku jest śmierdzące gówno. Nie potwierdzam, że tak było w moim przypadku, tylko otwieram oczy na pewne rzeczy. Mam poczucie, że po śmierci ojca coś się odblokowało - mówi Fabijański.

Aktor zdradza, że jest w dużo lepszej kondycji psychicznej, choć wciąż wielu myśli i uczuć nie zdołał uporządkować.

- Chodzę na terapię. Uważam, że każdy powinien mieć swojego terapeutę. Terapeuci natomiast swoich terapeutów. Wyrządzilibyśmy sobie wtedy mniej krzywd i pewnie umielibyśmy się lepiej ze sobą komunikować - podsumowuje Sebastian Fabijański.

Zgadzacie się z nim?

Zagłosuj

Uczęszczałeś/-aś kiedyś na terapię?

Liczba głosów:

RadioZET.pl/PCh