Zamknij

Kinga Rusin wściekła na zachowanie policji podczas Strajku Kobiet. "Wara od dziennikarzy!"

24.11.2020 13:21
Kinga Rusin
fot. VIPHOTO/East News

Kinga Rusin skomentowała sprawę zatrzymania dziennikarki Agaty Grzybowskiej podczas protestu przed Ministerstwem Edukacji. Gwiazda TVN zamieściła mocny wpis na Instagramie. 

Kinga Rusin jest jedną z gwiazd popierających protesty w obronie praw kobiet, przetaczające się przez polskie miasta po decyzji Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. Była prowadząca "Dzień Dobry TVN" w najnowszym wpisie odniosła się do wczorajszej manifestacji Strajku Kobiet przed gmachem Ministerstwa Edukacji i Nauk. Funkcjonariusze zatrzymali kilka osób, wśród których znalazła się fotoreporterka "Gazety Wyborczej" Agata Grzybowska. Kobieta trafiła do policyjnej furgonetki mimo okazania legitymację prasowej. - Zostałam zaatakowana przez policjanta, tylko dlatego, że robiąc zdjęcie, błysnęłam mu w twarz fleszem - tłumaczyła mediom Grzybowska. Kina Rusin uważa, że doszło do skandalicznej sytuacji. 

Zatrzymana fotoreporterka: Usiłowano mnie podejść, bym przyznała się do winy

Strajk Kobiet: Kinga Rusin broni zatrzymanej dziennikarki 

Gwiazda TVN bacznie przygląda się temu, co dzieje się na ulicach stolicy. Nie kryła oburzenia, gdy w czasie protestu przed MEN policja zatrzymała będącą w pracy fotoreporterkę Agatę Grzybowską. Sprawę uważa za symboliczną, wymierzoną w kobiety. 

Wara od dziennikarzy! I wara od kobiet! - zaczęła ostro wpis Rusin. 

Sprawa zatrzymania fotoreporterki Agaty Grzybowskiej podczas kobiecych protestów jest symboliczna. Dziennikarz-kobieta pokazująca prawdę i swoją legitymację to dla tej władzy najwyraźniej kwintesencja wroga. Dziennikarze zadający ostre pytania, obnażający kłamstwa czy dokumentujący prawdę, tekstem czy ZDJĘCIEM, to dla władzy realne zagrożenie. Kobiety również, szczególnie wtedy gdy masowo walczą o swoje prawa. Miały się podporządkować. Miały cierpieć rodząc. Miały nie dzwonić, gdy znęcają się nad nimi w domu (i dlatego obcięto fundusze na linie pomocowe). Miały być pozbawiane ochrony prawnej - przykładem działania w kierunku wypowiedzenia konwencji "O zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet” - podkreśla prezenterka. 

Rusin pisze o demonstracji siły i nadużywaniu środków bezpieczeństwa przez funkcjonariuszy policji. 

Obraz fotoreporterki dokumentującej protest kobiet, pokazującej legitymację, uprowadzanej przez osiłków w mundurach, to odrażająca stop-klatka działań tego reżimu. Tak samo jak zdjęcia drobnej dziewczyny - przechodnia, wynoszonej za nogi przez czterech "służących społeczeństwu” policjantów. Tak samo jak zdjęcia antyterrorystów "po cywilnemu”, wysłanych na kobiece demonstracje i używających tam pałek teleskopowych.

Nie mówię nawet o innej żenadzie: "stróżach prawa”, używających w stosunku do tysięcy młodych kobiet w całej Polsce metody pt. "sprawdzanie tożsamości” po to, żeby je zastraszyć, żeby odechciał im się protestowaćWara od dziennikarzy! I wara od kobiet! - napisała Kinga Rusin.