Zamknij

Sylwester Marzeń to skandal? Jest informacja od statysty. "Nie obyło się bez incydentów"

04.01.2021 17:37
Sylwester TVP
fot. MAREK KUDELSKI/AGENCJA SE/East News

Nie cichną kontrowersje wokół Sylwestra Marzeń 2020 z TVP2. Zdaniem mediów Telewizja Polska załamała wiele zasad, między innymi wpuszczając na teren osoby nietrzeźwe. Mówi się także o braku odpowiedniej liczby toalet, a nawet problemach z cateringiem.

Sylwester 2020 z pewnością był imprezą wyjątkową i ciężko doszukiwać się w tegorocznej imprezie pozytywów. Niestety, pandemia koronawirusa jest jedną z największych tragedii w dziejach, a odczuwa to niemal każdy człowiek na świecie. Specyficzna sytuacja wymagała specyficznych rozwiązań i tegoroczne imprezy sylwestrowe transmitowane przez telewizje rządziły się swoimi prawami. Prym wiodła Telewizja Polska, która mimo wielu kontrowersji urządziła ogromny koncert plenerowy. Choć sam Jurek Owsiak zarzucał TVP łamanie prawa, impreza się odbyła i została okrzyknięta niemałym sukcesem. Niestety, pojawiają się kolejne głosy nie najlepiej świadczące o przedsięwzięciu Jacka Kurskiego.

"Sylwester Marzeń" zdaniem wielu nie miał wiele wspólnego z marzeniami. Choć TVP głośno chwali się doskonałymi wynikami oglądalności, coraz częściej słyszy się o wątpliwych zachowaniach dotyczących przestrzegania nie tylko obostrzeń związanych z pandemią koronawirusem. Serwis Plotek miał dotrzeć do informatora, który pokazał mroczną stronę sylwestrowej imprezy TVP.

ZOBACZ TAKŻE:  Kurski zachwala Sylwester TVP. Nie wszyscy przestrzegali zasad sanitarnych

Sylwester TVP w ogniu krytyki. Telewizja Polska złamała prawo?

 Przed Sylwestrem portal Plotek informował o pozyskiwaniu "tancerzy" na sylwestrową imprezę TVP.

- Informacja o tancerzach na widowni jest grubo przesadzona. Agencja Barbara Bartosiewicz wcale nie szukała tancerzy, łapała każdego, kto mieścił się wiekiem lub nawet wyglądem w ramy wyznaczone przez TVP. Warunkiem był jedynie negatywny wynik testu. (...) Były one wykonywane przez panie pielęgniarki. Każdy otrzymał wynik testów i z nim miał stawić się w dniu zbiórki pod siedzibą TVP - czytamy.

 Co więcej, zdaniem informatora, część uczestników miała dotrzeć na plan, będąc pod wpływem alkoholu. Krytyka nie ominęła także ochrony.

- Bliżej wyjazdu wszystko zaczęło przypominać dezorganizację. Ludzie zostali porozsadzani po autokarach. Ładowali nas jak bydło. (...) Niejedna osoba na miejsce dojechała pod wpływem alkoholu. To właśnie przez nich czekaliśmy na wejście na teren amfiteatru ponad 2 godziny, bo nie było odpowiednich dokumentów. Nikt nawet nie mógł skorzystać z toalety, bo jedyne znajdowały się na obiekcie (...) Statyści z 7 autokarów wchodzili jedną bramką, którą obsługiwały 3 osoby z ochrony. Tutaj też nie obeszło się bez incydentów. (...) Media podają informacje o wyjątkowym sylwestrze, a my czuliśmy się jak na przeszukaniu za czasów wojny. Ochrona wkładała dziewczynom bez ich zgody ręce do torebek. Oczywiście koordynatora z ramienia Agencji B. Bartosiewicz, który odpowiadał za nas, nie było przy tym. Nikt nie mógł go zlokalizować - dowiadujemy się.

Sprawę postanowił skomentować pracownik agencji B. Bartosiewicz, która współpracowała z Sylwestrem Marzeń 2020.

- Niestety, trzy osoby spożywały alkohol w trakcie przejazdu do Ostródy. Osoby te decyzją kierownika ochrony obiektu nie zostały wpuszczone na teren. Osoby te nie będą miały wypłaconych pieniędzy. Umowa dotyczyła aktywnego uczestnictwa w imprezie. Dodatkowo osoby te zostaną obciążone kosztami testów COVID-19 i kosztami transportu do i z Ostródy. Wypłata następowała na podstawie podpisanej umowy. Cztery osoby zgubiły umowy w trakcie imprezy. Dzisiaj, w pierwszym dniu roboczym po imprezie przelewy zostały zrealizowane. Niestety, nie było czasu o 1 w nocy w Nowy Rok, aby zajmować się podpisywaniem nowych umów - czytamy w oświadczeniu.